Piotr Baszucki napisał(a):Od dziecka Rodzice uczyli mnie aby nie kupować byle czego, kupić za to jedną rzecz a porządną i bardzo szanuję ich zdanie. Z wiekiem okazuje się, że prawie zawsze mieli rację.
No i właśnie twierdze na podstawie własnych doświadczeń, że NCF to kawał dobrego filtra. A co do bezkrytycznego wzorowania się na poglądach przodków - no cóż dla niektórych to wstecznictwo
Piotr Baszucki napisał(a): Nie wiesz pewnie, że bywało, że do sprzedaży trafiały filtry NCF bez wirników albo pokryw wirnika (ach ta kontrola jakości). Polecałbyś taki filtr czy nie?
Nie polecałbym JBL - który wypuszczał serię bez uszczelek, cieknącej onegdaj tetry. A i o eheim 2080 czytałem kilka wątków (sory ale nie pamiętam gdzie a nie chce mi się znowuż grzebać po necie) dotyczących wadliwej serii wypompowującej wodę na podłogę

.
Dlatego tez swój filtr polecił bym uczciwie uprzedzając, że może mieć wady jak i wszystkie inne ale za to jest znacznie tańszy.
Piotr Baszucki napisał(a):Ok, mamy jeden przykład porównujący modele o dużej mocy.
A jak wygląda porównanie w przypadku niższych modeli - np. w przypadku akwarium 120l, które posiada autor wątku?
NCF-800 (do 200l) -15W
tetra EX -700 (100-250) 13 W
JBL e700 (do 160 W)- 13W
Eheim 2071 120-250 w - 12w
Wstrząsająca róznica ? Chyba nie
Piotr Baszucki napisał(a): Gdyby nie chodziło o filtry ale np. o telefony komórkowe z 1000 razy większą liczbą odbiorców zapewne bylibyśmy świadkami wojny patentowej jaką obserwujemy na rynku smartfonów. A wtedy wszystkie filtry byłyby sporo, sporo droższe.
W telefonach chodzi o ewidentne podszywanie się pod wizerunek. Na całym świecie wykorzystywane są pomysłu konkurencji a wojny wypowiada się kiedy zostają przekroczone umowne granice przyzwoitości. Dla nas klientów jest to tylko na korzyść bowiem upowszechniają się i tanieją drogie technologie. Gdyby pozostały w rękach jednego tylko producenta, ten wykorzystywałby swoja monopolistyczną pozycję i zdzierał z nas skórę.
astasz napisał(a): - wymiana doświadczeń na waszym forum wskazuje, że i topowe filtry się psują. Czasami odnoszę nawet wrażenie, że częściej niż "chińczyki" ale to pewnie dlatego, że użytkowników HW czy NCF jest mniej niż użytkowników Eheimów.
Piotr Baszucki napisał(a): A na innych?

.
Takoż - a jakże.
Piotr Baszucki napisał(a):Ani ja nie posiadam filtra NFC any Ty nie postawiłeś obok swojego filtra jakiegoś modelu Eheima aby obiektywnie (na ile to możliwe) stwierdzić, że np. jeden jest w czymś lepszy od drugiego. I pomijam tu kwestie naszpikowania Eheimów bajerami typu wskaźnik zabrudzenia, port USB itp. Nawet biorąc pod uwagę samą kulturę pracy filtra czy trwałość części ruchomych.
Naszpikowane są te droższe model, których cena nie jest już trzy a co najmniej pięciokrotnie wyższa od NCF. Tego typu gadżety faktycznie czynią urządzenia Eheima unikalnymi choć dyskusją na oddzielny temat pozostaje zasadność ich stosowania. Nie zmienia to również faktu nieproporcjonalności ceny do efektu.
Piotr Baszucki napisał(a): Jest takie powiedzenie, że tani produkt nie wybacza błędów.
Przekonują się o tym osoby łamiące zatrzaski, myjące kubełki w ciepłej wodzie, które potem ciekną po zmontowaniu filtra. Oczywiście da się przed tym ustrzec, ale trzeba wcześniej zjeść trochę zęby na takim sprzęcie aby wiedzieć czego unikać - początkujący standarowo popełniają te same błędy.
Naprawdę przesadzasz. Chociaż prawdą jest, że pierwszego gupika przywiozłem w słoiku od kuzyna we wczesnych latach osiemdziesiątych

to przed NCF miałem tylko jeden kubełek - Fluvala 304, który służył mi jakieś 10 lat i był naprawdę głupotoodporny. Uwierz mi ze nie trzeba niczego zjadać, żeby cieszyć się poprawną pracą filtra. A to, ze początkujący użytkownicy potrafili by popsuć nawet tytanowa bańkę to już inna sprawa.
Piotr Baszucki napisał(a):Z niskimi cenami części to trochę tak jak z serwisem Aquaela i radości, że działa sprawnie.
Wszystko fajnie, ale kiedy drogie ryby nie mają przez kilka dni filtracji a glony pożerają rośliny to przestaje być korzyścią na plus. (nie wyobrażacie jak ciężki do wyniesienia jest mokry dywan ;p ).
Argument jakby niedorzeczny zważywszy że ustaliliśmy (chyba) że wszystkie filtry się psują. Dlatego mam dwa i z tego co wiem wielu z nas postępuje tak samo.
Piotr Baszucki napisał(a):astasz napisał(a):Nie jest moim zamiarem prowadzenie wywodu o wyższości np NCF nad Eheimem ponieważ jak udowodnił mi jeden z użytkowników tego forum klienci z reguły kierują się przesłankami pozaekonomicznymi w swoich decyzjach - prestiżowymi, snobistycznymi itp.
Ale to nie ulega wątpliwości, ktoś ładnie ubrał w słowa coś co leży u podstaw przetrwania naszego gatunku i w pierwotnej formie spełnia rolę atraktora umożliwiającego jego przetrwanie.
Zapewne - ale wątek dotyczył ekonomicznej zasadności zakupu a nie merketingu produktu czyli wpajania ludziom że jak będą coś mieli z taki znaczkiem to sami będą lepsi.
Piotr Baszucki napisał(a): Sam wolałbym w swojej szafce lśniący filtr ADA zamiast Aquaela, a każdy kto interesuje się akwarystyką roślinną i będzie twierdził inaczej nie będzie w swoich słowach szczery. Bo gdyby dostał go od kogoś za darmo to po kilku dniach Aquael wylądował by w koszu i taka jest prawda.
Możesz mi wierzyć - jeśli dostałbym filtr ADA to tylko po to żeby go opchnąć za pół ceny i kupić coś co ma sens. (No chyba żeby to był prezent od kogoś dla mnie ważnego

Piotr Baszucki napisał(a):1. Ekonomia
(...)
Ale jeśli mówimy o domowym akwarium, to kwestie ekonomiczne są troszkę nadmuchiwane - różnice w cenie przepalimy w tydzień albo wydamy na kino, więć o jakiej ekonomii to mowa?
No to po co ten wątek. Czy przypadkiem nie obrażasz autora pytania i kilku osób ( w tym mnie) dla których wydanie 200 zł na filtr jest bez porównania mniej niezbędnym wydatkiem niż ten na np zabranie dzieci do aquaparku... Chyba się zapędziłeś.
Piotr Baszucki napisał(a):To trochę tak jak z używamymi autami - po ulicach jeżdzą Mercedesy, BMW, Toyoty a w salonach stoi nowiutki Fiat Panda albo tanie auta "sang yong?" (części śmiesznie tanie) w porównywalnej cenie i nikt się o nie nie zabija. A i tym i tym dojedziemy do celu.
No widzisz - Ty postawiłeś Mercedesa, BMW i Toyotę w jednym szeregu a znam takich dla których istnieje tylko BEEMA a mają ukochaną niezawodna Toyotkę nazywają japońskim złomem. Czujesz niemiecko - azjatycką analogię ? Pamiętaj że Japonia też kiedyś robiła za takie dzisiejsze Chiny.
Piotr Baszucki napisał(a):2. Prestiż, snobizm
(...)
Natomiast jeśli zastanawiamy się między Fluvalem na NFC, HW a Tetrą to o jakim snobiźmie tu mowa? Może takie różnice zrobią wrażenie na gimnazjalistach, ale bądźmy poważni

O snobizmie w znaczeniu rynkowym mówimy zawsze gdy jesteśmy gotowi zapłacić więcej za produkt o porównywalnych cechach użytkowych wyłącznie dla zaspokojenia potrzeby posiadania marki danego produktu lub gdy przewaga ceny produktu markowego jest rażąco nieproporcjonalna w zestawieniu do przewagi technologiczno-użytkowej-jeżeli kierują nami inne przesłanki niż czysto kalkulacyjno-techniczne. Może nie jest to aż tak widoczne w przypadku JBL czy Fluvala ale w przypadku Eheima - na pewno.
Ponadto stwierdzenie - nie kupię "chińczyka" - w domyśle dlatego że jest "chińczykiem" i nawet nie chce wiedzieć jakie ma parametry - to również forma snobizmu i to znacznie gorszego bo negatywnego, wykluczającego...
Piotr Baszucki napisał(a):astasz napisał(a):W przypadku użytkownika firmowego kalkulacja ekonomiczna powinna być przeprowadzana na zupełnie innym poziomie i według mnie nie powinna tu stanowić żadnego punktu odniesienia. To zupełnie oddzielne zagadnienie.
Zapewne masz swoje spotrzeżenia, które skłoniły Cię do takich wniosków.
Dla mnie akwarium w galerii roslinyakwariowe.pl nie różni się od tego u Ciebie czy u mnie w domu - oprócz tego, że jeśli coś zacznie ciec z akwarium 900l, to w nocy nie będzie nikogo aby mógł wadliwy filtr odłączyć.
Jeśli ktoś często podróżuje również musi zminimalizować ryzyko na ilę się da a nie zastanawiac się "a może się uda".
Ależ Piotrze - nie o rozlanej wodzie mówię lecz o kalkulacji ekonomicznej. Przyznasz na, że kupując filtry dla firmy wrzucasz je w koszty lub amortyzujesz w zależności od wartości lub prowadzonej buchalterii. Już sam ten fakt zmniejsza dysproporcje cenowe. Zmuszony jesteś ponadto do opłacania pracowników czyli ponoszenie wydatków osobowych na obsługę sprzętu. Ważna jest więc dla ciebie unifikacja w firme ułatwiająca ten proces a także ograniczenie ewentualnych czynności serwisowych -Jeżeli np użytkownik indywidualny dwa razy kupi filtr za 200 zł zamiast jednego za 600 to zaoszczędzi 200 - ty natomiast musisz doliczyć koszty np obsługi logistycznej Nawet jeśli robisz to osobiście to kosztem innych rzeczy, które mógłyś w tym czasie dla firmy zrobi . Ponadto ze względów PR musisz uchodzić za rzetelną firmę więc podpierasz się uznanymi markami bo głupio by było tłumaczyć klientom, ze ten drogi to wcale nie jest taki dobry - tym bardziej, że nie leży to w twoim interesie
To oczywiście tylko kilka różnic w dużym uproszczeniu i dziwi mnie że udajesz niezorientowanego.
Piotr Baszucki napisał(a):Zgadza, pod względem gospodarstwa domowego każdy grosz się liczy, szczególnie jeśli mamy na utrzymaniu dzieci w wieku szkolnym i to ma jak najbardziej sens w tym ujęciu. Tylko, że często widuję na zdjęciach z tymi filtrami pięknie wyremontowanie mieszkania, meble na wysoki połysk i nie tanie panele, które całkowicie są nieekonomiczne, jeśli 80% ich powierzchni jest przykryta dywanem. Więc dokładamy często do jednych rzeczy rekompensując sobie "ekonomię" na innych. I taka to jest ta iluzoryczna ekonomia naszych domowych gospodarstw, szczególnie gdy nad głową stoi żona z wałkiem i denerwuje się, że nie ma na nową garsonkę a mąż znów pakuje pieniądze w akwarium, z którego nic nie ma - tylko stoi

No teraz to pojechałeś... Takie rozwlekanie tematu na dywany

- to się chłopu tłumaczy że dywan jest do d.. a nie filtr

. Pozostańmy proszę przy filtrach.
Piotr Baszucki napisał(a):Każdy ma inne priorytety, dla każdego zakup ma inny charakter. To naturalne.
Każdy niech poleca co lubi i uważa za słuszne.
No i tu się w końcu zgadzamy.
Ja pozwolę sobie polecać to z czego sam jestem osobiście zadowolony Aqua Nova NCF-1500
Pamiętaj tylko, że jeśli coś polecam to nie sposób to zrobić nie wykazawszy przewagi nad innymi produktami - i tylko taka jest intencja moich wypowiedzi.
P.S - nie wiem co mnie podkusiło żeby znowuż wejść na te ch...e filtry
