Przymierzam się do zamiany pokrywy na belkę oświetleniową w akwarium 80x35x40. Cały czas chodzi za mną LED DIY, jednak dzisiaj opętał mnie pomysł o imieniu "a może jednak belka T5". Rozważam wszelkie za i przeciw obydwu rozwiązań i nie wiem jeszcze, który pomysł wygra. O ledach naczytałem się mnóstwo i mam to ogarnięte łącznie z projektem w głowie. Jednak w temacie świetlówek jestem zielony totalnie, bo od kiedy zacząłem przygodę z akwarystyką roślinną, zawsze korzystałem z modułów Aquael'a.
Zastanawiam się pomiędzy 3x24W, a 2x39W. W watach różnica niewielka, jednak świetlówki 24W mają tylko 55cm długości, zaś 39W aż 85cm, tzn. że doświetlą akwarium na całej długości. Te 24 chyba we wszystkich belkach są porozsuwane (lewa, środek, prawa). Jak to ma się w praktyce? Które rozwiązanie lepiej doświetli akwarium?
Odnośnie świetlówek użyłbym 2x Luxline i 1x Grolux w przypadku 24W albo 1x Aquastar i 1x Grolux w przypadku 39W.
Inwestować w T5 czy iść z duchem postępu lutując LEDy? Oto jest pytanie
