Piotr Baszucki napisał(a):Nie bardzo wiem, co chciałeś osiągnąć zadając to pytanie
Już tłumaczę Na przykładzie cyjanobakterii - minimalna ilość PO4 potrzebna do rozwoju tych organizmów to 10ppb. Z kolei rośliny wyższe zaczynają przyswajać fosfor od 50ppb. To nie są ilości, które można zmierzyć testem hobbystycznym. Próba zapobiegania glonom przez ograniczenie ilości PO4 jest jak - cytując Toma Barra - próba zagłodzenia myszy przy jednoczesnej hodowli słoni.
Stężenie PO4 rzędu 5mg/l - jest to kwestia mocno dyskusyjna, szczególnie jeśli chcemy ten stan utrzymywać stale. O ile jednorazowe podanie takiej dawki w celu wysycenia tkanek roślin bywa korzystne, o tyle stały poziom może powodować nadmierną kumulację fosforu w zbiorniku.
Kumulacja w słupie wody występuje tylko do pewnego poziomu przy założeniu "spożycia" przez rośliny i regularności podmian. Długofalowe poziomy każdego związku w akwarium można łatwo obliczyć: http://calc.petalphile.com Przykład: dozujemy ADA Brighty Lights 7 razy w tygodniu po 5ml do akwarium 100l netto. Jeżeli rośliny będą zużywały 50% podawanego PO4, a my będziemy wykonywać 50% podmiany tygodniowo, to już po 28 dniach poziom PO4 ustabilizuje się na 0,5ppm po podmianie i 1,5ppm przed podmianą - i tak będzie trwał cały rok lub do zmiany warunków (poboru PO4, zmiany podmian, etc.) Oczywiście algorytm nie uwzględnia wiązania PO4 w podłożu, ani pochodzącego z innych źródeł (żarcie ryb, woda do podmian, rozkład materii organiczej), ale daje dobre wyobrażenie o tym, że kumulacja nie trwa w nieskończoność, tylko do pewnego ustabilizowanego poziomu. Dotyczy to każdego innego związku.
Czy ktoś ma doświadczenia z takim stężeniem fosforanów w wodzie przez okres np. 12 miesięcy?
Na przykład Diana Walstad Brak glonów przy stałym 5ppm PO4. Zdrowe rośliny w klasycznym LT. A tutaj bardzo znane zdjęcie akwarium, gdzie w okresie 4-5 lat utrzymywano zakres PO4 od 5 do 10 ppm. Zdrowe rośliny w klasycznym HT.
to tak czytam, może nitki na moim mikrosorium to efekt zbyt małej ilości CO2 ? Ale wszystko bombluje mocno, ph zjeżdża z 7,2 na 6,7-8 wieczorem, przy kh 6, a fosforu wlałem w tygodniu 3ppm ofkors w małych dawkach.
Kadazan napisał(a):Przykład: dozujemy ADA Brighty Lights 7 razy w tygodniu po 5ml do akwarium 100l netto. Jeżeli rośliny będą zużywały 50% podawanego PO4, a my będziemy wykonywać 50% podmiany tygodniowo, to już po 28 dniach poziom PO4 ustabilizuje się na 0,5ppm po podmianie i 1,5ppm przed podmianą - i tak będzie trwał cały rok lub do zmiany warunków (poboru PO4, zmiany podmian, etc.)
A co więcej, jeśli założymy podmiany 33% (ADAowe minimalne 1/3 zbiornika) to już będziemy mieli odpowiednio ~1,5 i ~2,1ppm.
Jak łatwo policzyć, osoba dozująca 10ppm i robiąca podmiany 25% i osoba dozująca 20ppm i robiąca podmiany 50% osiągają długofalowo analogiczne stężenia. Ale, zagadka, o której osobie się mówi, że robi ściek nawozowy w akwarium?
Z innej beczki to moim zdaniem nieco przykre jest, że na forum, gdzie promuje się walkę z glonami naturalnymi "spsosobami" znani akwaryści proponują od razu stosować algicydy, oparte między innymi o siarczan miedzi.
Warto pochylić się nieco głębiej nad przyczynami powstawania glonów i skupiając się na potrzebach roślin jak pisał Kazadan, a nie walce z glonami można osiągnąć długofalowy sukces.
Tak jak napisał kolega tmaciak chodziło mi oczywiście o tygodniową podaż PO4 a nie utrzymywanie na siłę określonego stężenia.
Stawianie granic w możliwych stężeniach poszczególnych pierwiastków jedynie w oparciu o mity, które nie wiem czemu mimo rozwoju wiedzy akwarystycznej wciąż dla niektórych są jedyną prawdą, jest postępowaniem niewłaściwym. Zamykaniem sobie drogi na wypadek kłopotów, które ostatnio patrząc raczej się zwalcza dokarmieniem roślin a nie głodzeniem glonów, któych i tak nie da się zagłodzić. Ważne by pamiętać o dobrej cyrkulacji i odpowiednim poziomie co2, któy nadal jest kłopotliwy do ustawienia dla wielu.
Kadazan napisał(a):Przykład: dozujemy ADA Brighty Lights 7 razy w tygodniu po 5ml do akwarium 100l netto. Jeżeli rośliny będą zużywały 50% podawanego PO4, a my będziemy wykonywać 50% podmiany tygodniowo, to już po 28 dniach poziom PO4 ustabilizuje się na 0,5ppm po podmianie i 1,5ppm przed podmianą - i tak będzie trwał cały rok lub do zmiany warunków (poboru PO4, zmiany podmian, etc.)
Podaj nam link do analizy nawozów ADA, o którą opierane są powyższe wyliczenia. Bez jej wyników nie wiemy skąd wzięły się te ppmy. Fajnie, że pokazałeś akwarium, ale pojedyncze zdjęcie średnio do mnie przemawia, czy dysponujesz może linkiem z parametrami technicznymi prezentującym start akwarium i jego rozwój w czasie? Dysponuję fotografiami zbiorników, w których dawki fosforanów były niewykrywalne przez ogólnodostępne testy akwarystyczne, rośliny również były w świetnej formie. Pytanie ile jednym i drugich zbiorników ma szansę zaistnieć u innych akwarystów? Lepiej byłoby wypracować uśrednione założenia i wspólną metodę - tak jak np. robi to T.Amano.
oczywiście algorytm nie uwzględnia wiązania PO4 w podłożu, ani pochodzącego z innych źródeł (żarcie ryb, woda do podmian, rozkład materii organiczej), ale daje dobre wyobrażenie o tym, że kumulacja nie trwa w nieskończoność, tylko do pewnego ustabilizowanego poziomu. Dotyczy to każdego innego związku.
Chodzi Ci o to, że o poziomie PO4 w słupie wody decydują podmiany wody? To miałoby sens, przy założeniu że podmieniamy wodę na RO o znanym składzie, w przeciwnym razie możemy zgadywać. Generalnie kumulacja trwa tak długo na ile jest to możliwe (np. fosfor ma się z czym wiązać i są do tego odpowiednie warunki). Czy orientujecie się może czy Tom Barr badał pojemność sorpcyjną któregoś z granulatów akwariowych? (to byłoby naprawdę fajne porównanie możliwości poszczególnych gotowych rozwiązań i przy okazji dało by nam rzut na rzeczywiste możliwości jonowymienne tych substratów). Wracając do kalkulatora: Szczerze, to zalecałbym traktowanie tak szczegółowych kalkulacji z lekkim przymrużeniem oka. Nie uwzględniają one dostarczania fosforu z pokarmem (a im gorsza jakość pokarmu tym go więcej w składzie), a także elementu kumulacji fosforu przez rośliny - w zależności od ich źródła pochodzenia i dotychczasowej kondycji. Inaczej pochłaniać fosfor będą wyrośnięte rośliny z poprzedniej aranżacji a inaczej np. od kolegi z kiepskiego akwarium. I tutaj pewnie tkwi błąd wielu osób, które mimo korzystania z bardzo ciekawego kalkulatora nie są w stanie dojść o co chodzi (a jak widzimy po tematach na forum - jest to nagminne). Wiele zależy też od początkowych stężeń, polecam wyniki badań na roślinach wodnych: http://www.scielo.br/pdf/rbbio/v60n2/a06v60n2.pdf z których wynika m.in. że na przykład Eichornia crassipes nie reaguje większym przyrostem przy stężeniach fosforanów powyżej 1.06mg/l - a jest to jeden z popularniejszych gatunków wykorzystywanych w ekologii. Czy jest zatem sens stosowania stężenia rzędu 5mg/l i czy 5-krotnie większe stężenie (w stosunku do 1.06mg/l podanego na przykładzie Euchorna crassipes), usuniemy cotygodniowymi podmianami wody? Chyba nie bardzo. Odnośnie samej pracy - jest w niej też nieco o stosunku N:P i produktywności roślin (trzeba jednak zadać sobie pytanie - czy maksymalny możliwy wzrost w jednostce czasu jest celem - nas akwarystów? Raczej nie i prawdopodobnie o to chodzi też T.Amano - o maksymalnie dobrą kondycję roślin przy relatywnie wolnym wzroście). Ale nie w tym rzecz, nie o to chodzi by czepiać się kalkulatora - tak jak napisałeś jest to pewien obraz dający wyobrażenie o poziomach pierwiastków w wodzie akwariowej a sam kalkulator jest fajnym opracowaniem o którym pisaliśmy nawet w newsletterze. Zainteresował mnie natomiast poziom absorpcji fosforu w ciągu tygodnia, czy te dane podawał Tom Barr na przykładzie pomiarów w swoich akwariach czy pochodzą z jakiejś literatury?
michu:- napisał(a):Z innej beczki to moim zdaniem nieco przykre jest, że na forum, gdzie promuje się walkę z glonami naturalnymi "spsosobami" znani akwaryści proponują od razu stosować algicydy, oparte między innymi o siarczan miedzi.
Michał nie przesadzaj, co w tym przykrego Maciek opisał metodę, która się u niego sprawdziła z najlepszym efektem,
jeśli wolisz naturalne metody nic nie stoi na przeszkodzie abyś je stosował i pomagał swoimi opracowaniami innym. Jednak wymaganie od innych akwarystów opisywania jedynie naturalnych metod jest dziwne a określanie alternatywnych metod "przykrymi" - niezrozumiałe.
Wolisz, żeby podał Ci naturalne sposoby, których skuteczność bywa mniejsza a sprawdzoną metodę zachował w tajemnicy? To trochę bez sensu. Maciek chyba wystarczająco naopisywał się różnych metod (zarówno naturalnych jak i gotowców), żeby nie zasłużyć na czytanie czegoś takiego.
Na bazie własnych badań laboratoryjnych na 3 grupach roślin wodnych z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że siarczan miedzi był jednym ze składników, który uszkadzał tkanki roślin i negatywnie wpływał na poziom fotosyntezy w sposób porównywalny z bardziej wyspecjalizowanymi preparatami.
na badanie m.in. preparatu Tropical Algin poświęciłem kilka miesięcy a z wynikami pomiarów oraz dokumentacją fotograficzną możesz zapoznać się całkowicie bezpłatnie tutaj:
https://roslinyakwariowe.pl/artykuly ... erska.html p.s. nie reprezentuję marki Tropical
Ostatnio edytowano 12 wrz 2012, 18:05 przez Piotr Baszucki, łącznie edytowano 1 raz
Piotr Baszucki napisał(a):Podaj nam link do analizy nawozów ADA, o którą opierane są powyższe wyliczenia. Bez jej wyników nie wiemy skąd wzięły się te ppmy.
Piotrze,
Nie schodźmy na manowce. Nikt nikgo nie będzie rolliczał czyjej firmy jest przedstawicielem nie o to w dyskusji chodzi.
Chodziło mi o to, że kolega ma bardzo ładny zbiornik, nie wygląda na bardzo zainfekowany, więc po co drastyczne metody. Też stosowałem raz erytromycynę jak nic innego nie działało, ale nie polecam przy zaobserwowanych małych ilościach. Zawsze warto rozpatrywac inne metody a najlepiej nie zwalczać glonów skupić się na roślinach. Trochę cierpliwoći i konsekwencji, mniej skakania z jednej metody na drugą i z każdym glonem można sobie poradzić by nie stał się istotnym ciężarem baniaka.
Wracając do PO4 to oczywiście, że są akwaria z mninimalnym poziomem PO4 i piękne i bez glonów. Chodzi mi o to by jednoznacznie nie negować możliwości prowadzenia baniaka przy nieco wyższym PO4. Mój obecny sposób dozowania to bardziej jako ciekawostka. Chociaż w moim przypadku określenie stężeń tyodniowych jest przemyślanym działaniem. Dzięki temu, że znam stężenia swoich nawozów mogę dość dokładnie reagować na to co się dzieje w baniaku.
Chester, a czemu spiro jest aż taka straszna. Ma co prawda podobne wymagania, jak i inne nitki zielone co rośliny wyższe, ale bez przesady. Dobry poziom co2 i cyrkulacja plus ręczne zbieranie i nie miałem większych trudności z poradzeiem sobie.
Lub też z innej strony. 3ppm PO4 w moim zbiorniku 112L kosztuje mnie maksymalnie 2 grosze tygodniowo. Jeśli zejdę z tej dawki to najprawdopodobniej jak zwykle pojawi się pył i zielenice, więc będę musiał znowu zaprzątnąć sobie głowę przeliczeniem dawek.
I powstaje pytanie po co? Dla ułamka grosza oszczędności tygodniowo? Nawozy są tanie, to mój czas jest drogi wolę szybko ustabilizować zbiornik przy odpowiednim nawożeniu niż czekać na stabilizację, marnować czas i wodę na podmiany, płacić za testy itp.
Wracając do kalkulatora: Szczerze, to zalecałbym traktowanie tak szczegółowych kalkulacji z lekkim przymrużeniem oka. Nie uwzględniają one dostarczania fosforu z pokarmem (a im gorsza jakość pokarmu tym go więcej w składzie)
Bardzo ciekawa informacja, skoda że jest taka jałowa i nic nie wnosi do tematu oprucz niewiadomej.A może jest ktoś w stanie określić stężenia o jakim mowa.
Z mojego punktu widzenia jest to naprawdę niewielki ułamek tego co podajemy nawożąc.Wracając do kalkulatorów to się zgodzę, jeżeli nie ma się wyobraźni i odpowiedniej wiedzy to lepiej podchodzić do nich z przymrużeniem oka. Bo napytamy sobie więcej szkody niż pożytku.
Przy okazji mala zagadka dla znawców . Po co wlewamy codziennie 3,4mg/l potasu jeżeli roślinom wystarcza od kilku do kilkunastu mg/l tygodniowo.
Aby przekonać się, czy faktycznie kalkulator liczy dobrze wystarczy przeprowadzić test :
1 psiknięcie na 20l i zrobić pomiar takiej wody.Głodnych wiedzy szczególnie zachęcam do takiego testu mających niezbędne środki .
Michu napisał(a):Wracając do PO4 to oczywiście, że są akwaria z mninimalnym poziomem PO4 i piękne i bez glonów. Chodzi mi o to by jednoznacznie nie negować możliwości prowadzenia baniaka przy nieco wyższym PO4.
Michał moim zamiarem nie było negowanie prowadzenia akwarium przy nieco wyższym poziomie PO4. Sugerowałem umiar a dlaczego? ano dlatego, że często zgłaszają się do nas akwaryści z wyliczonymi dawkami poszczególnych soli i czasem oglądając je można się złapać za głowę. Szczególnie w sytuacji gdy dawki fosforanów przekraczają wartości związane z azotem. Liczę, że czytając te posty duże grono osób będzie miało możliwość zapoznania się z informacjami jakie wartości występują w naturalnych zbiornikach wodnych oraz jakie stężenia działają efektywnie na rośliny na podstawie badań na roślinach. Przyswajając informacje tego typu łatwiej będzie wychwycić ew. błąd i uniknąć pomyłek. Dlatego o nich piszę. Wiele osób bezmyślnie podaje fosforany do akwarium w przypadkach w których nie znajduje to racjonalnego uzasadnienia, dlatego zwracam uwagę na m.in. dodatkowe czynniki związane z peryferiami i osprzętem akwarium. Należy też zwracać uwagę na oświetlenie w akwarium i stosowanie CO2, choć o wiele większym problemem jest nadmiar światła i wynikłe z tego tytułu konsekwencje, niż relatywnie niski poziom CO2 w akwarium z umiarkowanym światłem.
tao napisał(a):Bardzo ciekawa informacja, skoda że jest taka jałowa i nic nie wnosi do tematu oprucz niewiadomej.A może jest ktoś w stanie określić stężenia o jakim mowa.
Na tegorocznym Zlocie KMRW będzie możliwość posłuchania o pokarmach i udziale fosforu w ich składzie. Warto będzie wrócić do tematu po weekendzie (najlepiej w osobnym wątku).
tao napisał(a):Z mojego punktu widzenia jest to naprawdę niewielki ułamek tego co podajemy nawożąc.
Jeśli w akwarium są np. 3 małe rybki to oczywiście - zapewne Twój przypadek dotyczy małej obsady. Sytuacja diametralnie zmienia się gdy mamy sporą ławicę lub duże okazy ryb. Szczególnie w warunkach słabszego oświetlenia. Zauważcie jak zmienia się akwarium, gdy nie ma Was w domu a ryby nie są regularnie karmione, szczególnie w zbiornikach bez obfitego nawożenia.
tao napisał(a):Aby przekonać się, czy faktycznie liczą dobrze wystarczy przeprowadzić test : 1 psiknięcie na 20l i zrobić pomiar takiej wody.Głodnych wiedzy szczególnie zachęcam do takiego testu mających niezbędne środki .
Tutaj przydały by się niezależne badania laboratoryjne, które można by skonfrontować z pomiarami przeprowadzonymi przez Toma Barra.
Póki co nie ma ich wiec wszelkie obliczenia bazują na podanych przez niego wartościach.
Chciałem poczytać o metodyce pomiarów ale trzeba założyć konto a w niektórych przypadkach zapłacić za dostęp. Nie wiem ile prób wykonano i jak duże ryzyko błędu lub pomyłki wystąpiło. Myślę, że to kwestia czasu aż ktoś zleci analogiczne testy w zewnętrznym laboratorium, choć z drugiej strony tyle czasu minęło od ich publikacji - ale chyba jeszcze nikt się o to nie pokusił.
Testy akwarystyczne nie znajdą tu zastosowania, ponieważ interesują nas bardzo dokładne wartości "po przecinku" i potrzebna jest większa czułość.
tao napisał(a):Z mojego punktu widzenia jest to naprawdę niewielki ułamek tego co podajemy nawożąc.
Jeśli w akwarium są np. 3 małe rybki to oczywiście - zapewne Twój przypadek dotyczy małej obsady. .
Ja bym nie głosił tak odważnej tezy na ten temat.Bo jak akwaryści zaczyna kupować gupiki zamiast firmowych nawozów może być problem z dochodami.
Piotr Baszucki napisał(a):Testy akwarystyczne nie znajdą tu zastosowania, ponieważ interesują nas bardzo dokładne wartości "po przecinku" i potrzebna jest większa czułość.
Taka dokładność nie jest nam do niczego potrzebna .Aby nawozić z powodzeniem wystarczą testy takie jakie mamy.
tao napisał(a):Ja bym nie głosił tak odważnej tezy na ten temat.Bo jak akwaryści zaczyna kupować gupiki zamiast firmowych nawozów może być problem z dochodami.
Jakimi dochodami?
tao napisał(a):Taka dokładność nie jest nam do niczego potrzebna .Aby nawozić z powodzeniem wystarczą testy takie jakie mamy.
Przed chwilą chciałeś mierzyć stężenie pierwiastków w nawozie.
Test akwarystyczny jest na to za mało dokładny, jeśli twierdzisz inaczej - jesteś w błędzie.
Piotrze, ja akurat wierzę w wyliczenia podane w kalkulatorze. Dlaczego?
Pare lat temu widziałem wyniki analizy Barra i tak się złożyło że jeden z forumowych kolegów dla samego siebie również oddał czyste nawozy do analizy. Nie pamiętam już kto to był bo było to dobre 3-4lata temu (a może nieco wcześniej). Ważne jest to że wyniki były zbliżone do tych, które podał Barr. Oczywiście zdaję sobie sprawę z faktu, że moje słowa są bez pokrycia bo nie potrafię teraz zamieścić żadnych konkretnych wyników, musicie uwierzyć mi na słowo .
Wiadome jest, że wyniki podawane przez kalkulator są dość przybliżone i obarczone pewnym błędem ale wydaje mi się, że nie jest on na tyle duży aby podważać jego wiarygodność.
Zwróć uwagę, że stosunek NO3 do PO4 w nawozach Lights wg kalkulatora jest dość niski i dąży do jedności. To dla mnie również potwierdza to co mówi kalkulator o Brighty Lights. Dlaczego? Najczęściej gdy fosforu jest dużo w stosunku do azotu albo raczej mamy azot bliski zeru a fosfor występuje w kolumnie wody w zbiorniku pojawiają się sinice. Nie mówię o inwazji tylko o małych koloniach/ogniskach tu i tam (często przy dnie na styku szyby z podłożem, na mchach, miejscowo na łodygowcach). Obserwowałem to w zbiornikach prowadzonych na ADA . Obecnie od 1.5miesiąca prowadzę zbiornik w którym stosunek NO3 do PO4 jest bliski 15-20 a azot jest w dawkach do 10ppm/tydzień i obserwuję dokładnie to samo. Azot wykrywalny w wodzie jest bliski zeru/jest zerowy oraz jest pewna ilość fosforu. Pojawiły się małe ogniska sinic, które nie występowały przez kilka miesięcy przy większych dawkach azotu i fosforu.
Co ciekawe ekspansja zielenic która stała się u mnie wyraźna przy dawkach NO3 rzędu 15-18ppm/tydz i PO4 rzędu 3ppm/tydzień wyraźnie się zmniejszyła a pył na szybach pozostał bez zmian (lekka przecierka przy podmianach). Dodam jeszcze, że zwiększyłem oświetlenie o 33% co na zdrowy rozum powinno zwiększyć zapotrzebowanie na makro a ja zrobiłem odwrotnie - odciąłem je np. PO4 zjechało poniżej 0.5ppm/tydzień. Mikro pozostawiłem bez zmian tj na poziomie 0.3ppm Fe/tydzień. 1.5miesiąca to za mało aby wyciągać wiarygodne wnioski ale póki co podoba mi się to co uzyskuję.
Robiłem kilka podejść do metod zblizonych do EI z fosforem rzędu 2-4ppm/tydzień i mimo pewnych sukcesów nigdy nie uzyskałem pełni zadowolenia bo albo pojawiała się pewna grupa glonów, albo kondycja była niezadowalająca, albo wybarwienie było słabe, albo przyrosty za duże itp. itd. Na dzień obecny odchodzę od utrzymywania wysokiego fosforu, który jak się obecnie często uważa jest remedium na zielenice kolonijne i pył Odnośnie fosforu dostarczanego w pokarmie to bez przesady. Ile go można podawać karmiąc ryby raz dziennie tak aby zjadły wszystko w przeciągu 1-2min?
Norbert Sabat napisał(a):Na dzień obecny odchodzę od utrzymywania wysokiego fosforu, który jak się obecnie często uważa jest remedium na zielenice kolonijne i pył
Jak pamiętasz z naszych dyskusji, ja się pozbyłem zielenic i pyłu poprzez zwiększenie podmian. Udowodniło dla mnie to, że moim przypadku problemem były rażące różnice w dostępności N i P - mam duże obsady. Stąd wnioski, które opisałem powyżej.
Co więcej, o czym nie pisałem, bo okres obserwacji jest za krótki, obserwuję teraz podobny problem. W moim 65L miałem ładną stabilną sytuację, przecieranie szyb raz na dwa tygodnie te sprawy. Teraz co tydzień przecieram szybę. Nawożenia w zasadzie nie zmieniłem, trochę mikro poszło w dół.
Co się zmieniło? Ano, zażyczyłem sobie endlerków. Po paru tygodniach pływa mi lekko licząc z 50 sztuk maluchów w różnych stadiach rozwoju, jedzą na potęgę a co za tym idzie, wydajają na potęgę no i mam efekty, czyli wyższy "organiczny" azot. Co więcej, w końcu przyciąłem 5cm warstwy h. japan czyli zmniejszyłem biomasę.
Oczywiście mógłbym zmniejszyć N, czy też zwiększyć P ale jest to dla mnie raczej ciekawostka niż problem, więc sobie po prostu obserwuję co się dzieje. Jednak w każdej chwili mógłbym skorzystać z zalety wybranego przeze mnie sposobu nawożenia, gdyż nie muszę dostosowywać sposobu prowadzenia zbiornika (czy karmy która karmię ryby ) do nawożenia tylko dostosowuję nawożenie do sposobu prowadzenia i warunków w zbiorniku.
Moje posty mają raczej na celu wskazanie, że możliwe jest wygodne prowadzenie zbiornika przy wyższym dozowaniu fosforu (podkreślam dozowaniu, nie stężeniach, bo nie jest to tożsame). Nie twierdzę, natomiast, że jest to jedyna metoda i że inna jest zła bo coś tam, bo przy wyższym fosforze uzyskuję lepsze efekty, no ale każdy robi to co lubi i każdy zbiornik jest inny.
Ale jak widać, ten mój wysoki fosfor to nie jest drastycznie więcej niż dozowanie ADAy, w zasadzie uwzględniając podmiany itp. to uzyskiwane stężenia mogą być zbliżone.
Z ciekawostek, to nie tylko ja ale choćby Filipe Oliveira również lubi NO3:PO4 jak 5:1 (patrz komentarze do tego artykułu: http://faao.blogspot.com/p/analise.html ).
Następną ciekawostką jest to, że w swoich akwariach posługuję się światłem od 0,3 do 0,7 W/L i wyznacznikiem, czy dozuję więcej niż mniej nie jest światło, tylko czy dozuję CO2.
AdamA napisał(a):A nitki są długie, pięknie zielone i śliskie.
Adam, opis wskazuje, że może to być Spirogyra. A ten glon rośnie szczególnie dobrze w akwariach stabilnych ze zdrową roślinnością. Jedyną metodą jaka mi się sprawdziła to podanie Algin POND. Może dasz radę zrobić fotkę z bliższej odległości?
Racja ! Racja! powtarzać rozpowszechniać informacja o tym ze Spiro jest trudna do rozerwania palcami musi dotyczyć tylko niektórych gatunków. Na glon który opisujesz działa tylko Algin przedawkowany lany przez minimum 3 dni... z moich obserwacji wynika że w ciągu tych trzech dni nic się z glonem nie dzieje(nie widać by było go mniej) a zanika przez następne 2 tygodnie.
tmaciak ja cały czas szukam Wkurza mnie to, że w żadnym ze zbiorników nie ma uniwersalnej zasady dzięki której miałbym zapewniony spokojny sen Gdy zielenice na dekoracjach i częściowo na roślinach odpuściły to pojawiły się sinice...a w ich przypadku nawet lekkie strzępki w akwarium mnie denerwują...
U mnie akurat stosunek 1:5-1:7 się nie sprawdził. Obsadę mam raczej małą bo jest to około 30kąsaczy+służby porządkowe na akwa 360l co jest ilością wrecz śmieszną jeżeli chodzi o produkcję N i P. W chwili obecnej biomasa jest bardzo duża ale nie widać specjalnych niedoborów - najbardziej podoba mi się staurogyne, która zmniejszyła o 30-40% wielkość liści przez co wygląda na mniejszą.
Nie wyklucza że problem nie leży w stosunku N do P a może być związany np z osadem na dnie, które nie jest odmulane, słabą/za mocną cyrkulacją na styku podłoża z wodą, rozkładem materii organicznej w filtrach, zbyt dużą przycinką itd...
No ja też np. jestem ciekaw jak koledzy z ukaps.org prowadzą zbiorniki na samym TPN/TPN+, w którym NO3:PO4 jest jak 17:1 i przy okazji uruchamiania nowego akwarium mam ochotę przetestować czy dam radę. W zeszłym roku próbowałem i spasowałem, no ale miałem spora obsadę i roślinną i zwierzęcą
AdamA napisał(a):A nitki są długie, pięknie zielone i śliskie.
Adam, opis wskazuje, że może to być Spirogyra. A ten glon rośnie szczególnie dobrze w akwariach stabilnych ze zdrową roślinnością. Jedyną metodą jaka mi się sprawdziła to podanie Algin POND. Może dasz radę zrobić fotkę z bliższej odległości?
Racja ! Racja! powtarzać rozpowszechniać informacja o tym ze Spiro jest trudna do rozerwania palcami musi dotyczyć tylko niektórych gatunków. Na glon który opisujesz działa tylko Algin przedawkowany lany przez minimum 3 dni... z moich obserwacji wynika że w ciągu tych trzech dni nic się z glonem nie dzieje(nie widać by było go mniej) a zanika przez następne 2 tygodnie.
Algin pond podlewam, ale delikatnie. Znam go już i wiem, że działa, jednak staram się dojść do przyczyn. Nie wiem czy to spiro wygląda na długie nitki jak od przedawkowania fe.
tmaciak napisał(a):No ja też np. jestem ciekaw jak koledzy z ukaps.org prowadzą zbiorniki na samym TPN/TPN+, w którym NO3:PO4 jest jak 17:1 i przy okazji uruchamiania nowego akwarium mam ochotę przetestować czy dam radę. W zeszłym roku próbowałem i spasowałem, no ale miałem spora obsadę i roślinną i zwierzęcą
Zdaje mi się, że to właśnie powód niepowodzeń, duże światło i duża biomasa potrzebują jednak fosforu.
U mnie nieco cyrk znowu, bo sinice przy szybie ruszyły, a JBL test mówi że NO3 jest między 5 a 10 w połowie czyli 7-8 bym powiedział.
Fosforu nadmiaru raczej nie ma co dzień 0,2 a test mówi, 0,8-1ppm.
Zatem test wydaje się kłamać i jak to kilka osób już zauważyło zawyża o ok.100% wartość wskazania.
Paranoja Jedno co do czego mam pewność to, że nawet jeśli większość tak jak u mnie to "wolna roślinność' to mikro trzeba lać więcej niż 0,10-0,15.
Kliknąłem kilka ml więcej i zieleń zaczyna razić w oczy
AdamA napisał(a):A nitki są długie, pięknie zielone i śliskie.
Adam, opis wskazuje, że może to być Spirogyra. A ten glon rośnie szczególnie dobrze w akwariach stabilnych ze zdrową roślinnością. Jedyną metodą jaka mi się sprawdziła to podanie Algin POND. Może dasz radę zrobić fotkę z bliższej odległości?
Racja ! Racja! powtarzać rozpowszechniać informacja o tym ze Spiro jest trudna do rozerwania palcami musi dotyczyć tylko niektórych gatunków. Na glon który opisujesz działa tylko Algin przedawkowany lany przez minimum 3 dni... z moich obserwacji wynika że w ciągu tych trzech dni nic się z glonem nie dzieje(nie widać by było go mniej) a zanika przez następne 2 tygodnie.
Algin pond podlewam, ale delikatnie. Znam go już i wiem, że działa, jednak staram się dojść do przyczyn. Nie wiem czy to spiro wygląda na długie nitki jak od przedawkowania fe.
mi pojawiły się 3 razy za każdym razem było to związane z zamuleniem zbiornika lub nieodnalezionymi zwłokami- ostatnio straciłem 3 bystrzyki i mimo 3godzinnych przeszukiwań nie znalazłem denatów. W małym akwarium pojawiły się zimą po awarii grzałki i stracie RC (jakieś 12 szt (znalazłem 3 szt) Często mam taki gąszcz w akwarium że na prawdę znalezienie trupa graniczy z niemożliwością( i możliwe by było przy półrestarcie). Wiążę więc spirogyrę z DOC i amoniakiem/amonami/amidami/aminokwasami w wodzie(szczególnie w "gąszczariach" takich jak moje czy Twoje.
Ostatnio jak wlewałem algin pond 3 dni z rzędu po 15 ml /169l brutto odławiałem specjalnie narybek Molinezji niestety nie wyłapałem wszystkich ale okazały się miedzioodporne i żyją w najlepsze. Co lepsze to dzień po wlaniu ostatniej dawki urodziło się jakieś 30 gupików i też żyją w najlepsze. Więc Algin pond jest bardzo bezpieczny dla narybku piękniczkowatych.
Łoś w Technika CO2· Odpowiedzi: 26 · Wyświetlenia: 11120
Cześć
Wczoraj skompletowałem cały zestaw do nawożenia z butli Soda stream czyli mam reduktor, elektrozawór,licznik bąbelków,dyfuzor. Wszystkie te 4 rzeczy od aqua art. No i dwie niebieskie butle soda...
Piotr Baszucki w Nawożenie· Odpowiedzi: 0 · Wyświetlenia: 2013
471269531_10161273820782635_3518008945811850222_n.jpg
Nowo założone akwarium to delikatny ekosystem, który dopiero się kształtuje. Choć z zewnątrz wygląda na gotowe - woda jest klarowna, rośliny pos...
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 804 gości
Newsletter
Odbierz 15 zł na zakupy od 200 zł i nie przegap żadnej promocji.
Bądź na bieżąco z poradami i nowościami akwarystycznymi.
Zapisując się, wyrażasz zgodę na otrzymywanie wiadomości
marketingowych na podany adres e-mail. Administratorem danych osobowych jest roslinyakwariowe.pl. Więcej