od 4 miesięcy borykałem się z glonami (nitki) w moim akwa 63l. bywało raz lepiej raz gorzej. Aż tu nagle 2 tygodnie temu skończyło mi się CO2. pomyślałem klapa zeżrą mnie nitki w 3 dni przecież nad akwa pali się 52W. Niestety nie udało się pozyskać szybko CO2/. Po tygodniu już byłem umówiony na napełnienie butli... ale zerknęłem w zbiornik a tam... nic. Nic nie pozostało z glonów- nigdy wcześniej tak nie było. Aha pomyślałem że jak jest tak pięknie to nie będę podmieniał wody tylko dolewał wyparowaną. W tej chwili Akwa jest 14 dni bez podmiany woda kryształ. wcześniej podmiana z odglanianiem co 7-6 dni.Bardzo ograniczyłem nawożenie. PG ferro raz na tydzień Pg Macro raz na 3 dni po 1 psiku.
Wnioski:
1) przestając nawozić CO2 zwolniłem metabolizm roślin dopasowując supermakro do makro
2)w akwa w ostatnim czasie bardzo zwiększyła się masa roślinna dzięki ogromnemu wzrostowi Microsorium Rotali i Hygrophili
3)Mimo wszystko zaskakuje mnie stabilność takiego zbiornika z 0,9 W/l bez podmian lecz z dużą
filtracją
Pytania:
- czy wznowić podawanie co2?\
- czy zamiast Co2 włączyć aldehyd?
- czy redukować ilość światła
Moje odpowiedzi narazie brzmią 3 razy nie. Ale nie jestem pewien podmian wody? Podmieniłbym trochę choć nie wiem czy jest to potrzebne bo zbiornik z tak gęstą obsadą roślin dobrze oświetlony dobrze filtrowany- musi pracować jak mała oczyszczalnia ścieków.
Pozdrawiam
Pewnie nie znajdę odpowiedzi na te pytania i by się przekonać będę musiał spróbować. Jak glony wrócą zostanę skrajnym lowtechowcem.