I bardzo dobrze, że działa, bo to jest sensowny zestaw. Tylko porównujemy dwie różne klasy urządzeń.
Twój układ to 2x200 GPD, czyli ok. 400 GPD i mniej więcej 60 l/h. Zgadza się z tym, co piszesz: 10 litrów w 10 minut. Zresztą 60 l/h przy 400 GPD to praktycznie pełny nominał, więc masz dobre ciśnienie i wodę, której nie trzeba dogrzewać. MyAqua 1900 to 1900 GPD, czyli ok. 7200 litrów na dobę, 300 l/h, 50 litrów w 10 minut. Pięć razy więcej niż u Ciebie.
I tu jest cała różnica. Przy domowym akwarium, gdzie robisz 20 czy 50 litrów tygodniowo, to kompletnie nie ma znaczenia i przepłacanie nie ma sensu. Twój zestaw jest wtedy lepszym wyborem, bo robi dokładnie to samo taniej.
Ja piszę z perspektywy plantroomu, gdzie stoi 30 zbiorników do przechowywania roślin i każdy z nich ma swój harmonogram podmian. Przy takiej skali schodzi kilkaset litrów RO dziennie i każda minuta pracy filtra to minuta, w której ktoś stoi i czeka z wiadrem zamiast robić coś pożytecznego. Przy 60 l/h nalanie 600 litrów to dziesięć godzin (w zimie jeszcze dłużej), czyli ponad cały dzień roboczy. Przy 300 l/h to dwie godziny. Dlatego u mnie ta wydajność się broni, a u Ciebie w domu nie miałaby najmniejszego sensu.
Druga rzecz to wkłady wstępne. W dużych obudowach starczają na wielokrotnie dłużej przy tym samym przerobie wody, więc przy dużym poborze koszt eksploatacji wyrównuje różnicę w cenie zakupu. Przy małym poborze znowu bez znaczenia.
TDS 003 i odpad 1:1 masz bardzo dobre, nie ma się do czego przyczepić. Jakie membrany masz w swoim filtrze?
mgr biologii - botanik, specjalista z zakresu fizjologii roślin wodnych