Cześć.
Próbował ktoś poprowadzić węże od filtra przez ścianę? Polecacie? Jakieś ostrzeżenia, uwagi?
Planuję zlikwidować filtr w jednym pokoju (fzn-3) nie likwidując jednocześnie szkiełka. Ten pokoik jest malutki, w nocy dzieciakom dość mocno brzęczy, dodatkowo miałbym możliwość poprowadzenia CO2 z butli (na razie leci z bimbrowni, bo nie bardzo mam gdzie tę butlę umieścić). A po drugiej stronie ścianki (działówka, na ucho płyta k-g) akurat będzie szafka na... Akwarium właśnie. Stąd szalony pomysł poprowadzenia węży do kubełka i butli na drugą stronę i podpięcia całości sprzętu do obu akwariów tam.
Może ktoś ma sugestie, jak to zrobić (nie mam doświadczenia z kubłami i pewnie pominę jakieś głupoty oczywiste dla większości z Was)? Sprawy, które mi się nasuwają od razu, to czyszczenie (czyli co, krótki przewód przez ścianę, szybkozłączki z zaworkami przy samej ścianie?), cieknięcie wody ("syfonik" przed ścianą, żeby nie kapało na ścianę w razie czego?), oszczelnianie ściany (pianka? Silikon? No fajnie byłoby, gdyby nie było mnie słychać u dzieci, a dzieci u mnie. Tynk pewnie za sztywny i kruchy, zaślepki do ściany nie wyizolują). Nie wiem, jak obciążenie pompy filtra przy przedłużeniu węża (różnica poziomów niby się nie zmienia), z czasem może się okazać, że przesunę akwa czy zmienię na większe, wloty też się przesuną.
Może w ogóle pomysł jest do bani i nie ma się co w to pakować? Chociaż muszę przyznać, że się już trochę nakręciłem.