cześć
Po paru latach przerwy z akwariami roślinnymi tym razem zaryzykowałem i wystartowałem 240l z zamierzeniem zrobienia tzw low techa. Na razie wyszło średnio, ale o tym później. Najpierw trochę o zawartości baniaka, trochę zdjęć z restartu i później o aktualnych problemach.
Osprzęt:
akwarium 240l 120x40x50
belka Hagen 2x54W T5 czyli ok. 0,6W/l
Sylvania Aquastar 10000K i Sylvania 860 - 6000K
oświetlenie na razie 9godz/dobę
fluval 304 + skimmer diy
UV 5W (awaryjnie przy zakwitach)
grzałka 75W
podłoże - ziemia 3cm (ok 10l) plus 5cm żwiru rzecznego, 3cm bazaltu, granulacja 3-8mm plus korzonek
Fauna:
50 neonów innesa
15 krewetek mix - Red Cherry i Babaulti Rainbow
5 krewetek Amano
Flora:
Blyxa japonica
Eleocharis parvula
Eusteralis stelatta
Flame moss
Glossostigma elatinoides
Hedyotis salzmanii,
Heteranthera zosterifolia
Hydrocortyle sp. japan
Java moss
Lagarosiphon Madagascariensis
Ludwigia repens
Microsorium windelov
Monosolenium tenerum
Phoenix moss
Rotala rotundifolia (Rotala indica)
Rotala sp. 'Green'
Staurogyne sp.,
Parametry:
temp. 23stC
Dwutlenku nie podaję
o nawożeniu za chwilę...
Trochę fotek z pierwszych paru dni:
stan aktualny po dwóch tygodniach od założenia
I teraz o problemach. Od ponad tygodnia regularnie co 2-3 dni czyszczę szybę z ciapowatego brązowego nalotu na szybie. Okrzemki toto nie są, bardziej pasują zielenice/brunatnice (tak wiem, to nie morszczak

). Część tego paskudztwa zaczyna siadać na roślinach. Mam nadzieję, że do przeczekania...
Dwa wiadra bazaltu przeniosłem ze zdrowego stabilnego akwarium, bakterii raczej nie brakuje. Jednak ziele generalnie słabo rośnie, płoży się, blyxa rozpuszcza się, jak widać na zdjęciach. Dostałem je od osoby mającej HQI, była czerwona od nadmiaru światła, teraz zaklimatyzuje się lub padnie...
Światło obecnie 10 godz na dobę i od 4 dni podaje po 3 ml dziennie potasu AQUA ART K+ (k2so4 od dwóch tygodni "idzie" z allegro). Zwiększyć potas?
Podmian staram się unikać, na początku ze 3 razy po 15%.
Parę dni temu padło mi ze 4szt krewetek Red Cherry, nie wiem od czego. Może co2 z podłoża? Reszta obsady zdrowa.
Jeszcze jedno, mech na
korzeniu zaczyna odrastać. Jednak w zbrązowiałych fragmentach jest dużo widocznych na zdjęciu kulek gazu. Ciężko odchodzą, nawet przejechanie po nich ręką nie usuwa ich. Co to jest? Tlen, co2, siarkowodor?
Jeszcze z ciekawości - woda lekko barwi się na żółto. Korzeń siedział w wodzie ok 25 lat, może nadal barwić czy to od ziemi?
Gdzie popełniłem błąd i czy coś robić poza cierpliwym czyszczeniem i czekaniem?