Mułapka - Forum roslinyakwariowe.pl P2 Przejdz do tresci
Jesteśmy po świeżych dostawach roślin zobacz katalog →

Mułapka

Odpowiedzi: 30·Wyświetlenia: 10786
Dobór filtra do wymiarów akwarium, opinie o sprzęcie i sposoby na wydajne wkłady.
Zaloguj się, aby zmienić widok Najnowszy post
Posty: 5

06 maja 2011, 15:44   (#21)  

Haczyk polega na tym, że aceton łatwo poznać po zapachu i kupić w sklepie. Póki ludzie nie wiedzą co jest w butelce albo wiedzą że coś o bardzo naukowej nazwie i poza ich osobistym zasięgiem, dostawcy mogą na tym zarabiać.
Aldehydy to generalnie o wiele bardziej reaktywne i toksyczne substancje niż ketony, których najprostszym przedstawicielem jest aceton.
Słyszeliście o formalinie? To jest roztwór aldehydu mrówkowego. Aldehyd octowy to jest ten (normalnie pojawiający się w znikomej ilości jako krótkożyjący produkt przejściowy) metabolit który powoduje kaca i może zabić pijaczka z wszytym esperalem (esperal to inhibitor dalszego utleniania aldehydu octowego do octanu). Wspomniany aldehyd mrówkowy (jego roztworem formalina) to to, co odbiera wzrok pijącym metanol.
Roztwór aldehydu glutarowego to prawdziwie formalina dla bogaczy: działa podobnie ale bardzo gładko. Dlatego jest ulubionym koagulatorem, utrwalaczem preparatów biologicznych stosowanym w... transmisyjnej mikroskopii elektronowej!
Aceton nie jest trujący bardziej niż alkohol lub ocet, a skutki moczenia w nim rąk lub wdychania oparów też są podobne. Ludzie zawodowo długotrwale stykający się ze zwykłym spirytusem lub z esencją octową są podobnie narażeni i chronieni.
Aceton jest produktem pośrednim utleniania tłuszczów w organizmach zwierząt, i w pewnych okolicznościach (np. dieta wysokotłuszczowa niskowęglowodanowa) występuje w dużej ilości we krwi, w moczu i w chuchu. Pozostający na diecie nie czują się od tego źle.
Z jednego grama acetonu wyjdzie 2,273 grama dwutlenku węgla. Ciężar właściwy acetonu wynosi 0,7844 grama na centymetr sześcienny. Utlenienie w akwarium jednego centymetra sześciennego acetonu dostarcza 0,902 litra dwutlenku węgla. W grubym przybliżeniu jest to 20_000 banieczek.
Utlenianie przez biofilm sporych ilości prekursora dwutlenku węgla w akwarium wymiata azotany, i moim zdaniem jest to cudowne. Jednakże stosowanie w akwarium roślinnym umiarkowanych ilości acetonu zamiast dwutlenku z butli (po to podałem przeliczniki) raczej nie powinno powodować azotowego głodzenia roślin. Ale cóż, akwarium to ekosystem, rzecz skomplikowana. Nikogo bym nie namawiał na siłę do stosowania prekursora dwutlenku węgla.
Zauważmy, że w większości akwariów roślinnych (zaznaczam że nie dotyczy to wszystkich, nie wchodźmy w jałowe spory na temat wyjątków) pielęgnowane rośliny mogą zaopatrywać się w azot z podłoża, poprzez korzenie. W takim przypadku usunięcie azotu przyswajalnego z wody korzystnie hamuje lub likwiduje wzrost niepożądanych glonów.
Znane są sposoby zaopatrywania roślin w niezbędne substancje biogeniczne, w szczególności w amon lub azotan, przez stosowanie w spodzie podłoża specjalnych substratów nawozowych, próchnicy, ziemi rolnej lub ogrodowej. Wreszcie zagrzebanych na samym spodzie małych kostek zwierzęcych, np. kuraczych, lub kawałeczków wysuszonej uprzednio kociej kupki.

Marek Kaczor ●
RangaPoczątkujący

Posty5
Na forum od05 maja 2011, 15:30
Zobacz profil

Avatar użytkownika
Posty: 3094

06 maja 2011, 21:10   (#22)  

Marek Kaczor napisał(a):Haczyk polega na tym, że aceton łatwo poznać po zapachu i kupić w sklepie. Póki ludzie nie wiedzą co jest w butelce albo wiedzą że coś o bardzo naukowej nazwie i poza ich osobistym zasięgiem, dostawcy mogą na tym zarabiać.

Nawozy akwarystyczne to rozpuszczone w wodzie destylowanej sole.
Ich dostępność jest bezproblemowa i można je kupić w sklepach związanych z tematyką roślinną np. RA jak i w niektórych z branży chemii gospodarczej czy też ogrodniczej.
Nie zmienia to faktu że wiele osób pomimo że takie rozwiązanie jest tańsze woli używać gotowych produktów w głównej mierze z wygody i braku czasu w zabawę w małego chemika.
Dlatego nie widzę powodu dla którego producenci nawozów akwarystycznych nie mieliby sprzedawać zamiast aldehydu tańszej opcji jaką w przygotowaniu produkcyjnym jest aceton.
Podobnie jak w przypadku nawozów, zarówno amatorów gotowych roztworów jak i "domowych wyrobów" by nie brakowało.
Nie wydaje Ci się że takie firmy jak np. seachem nie wolałyby jeszcze bardziej zminimalizować koszty produkcji, to że wybierają aldehyd zamiast acetonu musi o czymś świadczyć.
Czy nie wydaje Ci się również że takim sformułowaniem.....
"Póki ludzie nie wiedzą co jest w butelce albo wiedzą że coś o bardzo naukowej nazwie i poza ich osobistym zasięgiem, dostawcy mogą na tym zarabiać".

....możesz podważyć większość produktów akwarystycznych dostępnych na rynku bez znaczenia na ich zastosowanie.
Tak samo możesz napisać o filtrach, lampach i innym sprzęcie akwarystycznym, bo każdy z wymienionych można w jakiś sposób mniej lub bardziej udanie zastąpić wynalazkiem zrobionym samemu w domowym zaciszu.
Pisząc w ten sposób możesz łatwo dyskwalifikować każdy produkt wytykając jego producentom bazowanie na naiwności konsumentów. Podczas gdy sam swój produkt przedstawiasz w jasnym świetle.
Marek Kaczor napisał(a):Aldehydy to generalnie o wiele bardziej reaktywne i toksyczne substancje niż ketony, których najprostszym przedstawicielem jest aceton.
.

To spróbuj w zbiorniku roślinnym z średnią obsadą ryb, krewetek itp podawać codziennie aceton zamiast aldehydu zwiększając jego dawki tak by pomógł zwalczyć Ci np krasnorosty i jednocześnie nie miał negatywnego wpływu na całą resztę.....powodzenia.
Marek Kaczor napisał(a): Słyszeliście o formalinie? To jest roztwór aldehydu mrówkowego. .

Marek Kaczor napisał(a): Wspomniany aldehyd mrówkowy (jego roztworem formalina) to to, co odbiera wzrok pijącym metanol.

Formalina jest i była używana w leczeniu pasożytów u ryb akwariowych i nie jest to żadna nowość bo pierwsze wzmianki o tym jak stosować jej 40% roztwór w lecznictwie można wyczytać w wydanych 20 > lat temu publikacjach czy poradnikach akwarystycznych.
Jest tylko jedna bardzo istotna kwestia różniąca podawanie acetonu jakie proponujesz a używaniem formaliny którą podajesz za przykład.., 40% roztwór formaliny stosuje się w kąpielach krótkotrwałych , gdzie czas takiej kąpieli to maksymalnie 20 min.
Marek Kaczor napisał(a):
Nikogo bym nie namawiał na siłę do stosowania prekursora dwutlenku węgla.

Moim zdaniem przez swój post jednak tak robisz, starając się przez pokazanie "zbawiennego wpływu acetonu" pokazać przydatność w akwarium roślinnym swojego produktu.
Podsumowując żebyśmy się dobrze zrozumieli:
Nie neguje Twojego produktu jakim jest "mułapka" stwierdzam tylko o jej braku przydatności względem akwarium roślinnego.
Bardziej może przydać się w zbiornikach handlowych, z małą ilością podłoża lub jego brakiem. Choć taką rolę dużo lepiej spełniają filtry zewnętrzne dodatkowo posiadające złoża biologiczne, i też fakt że nic nie zastąpi dbałości o czystość zbiornika i usuwania nadmiarów nawozów przez regularne podmiany.

Avatar użytkownika
aquamateo ●
RangaZ dużym doświadczeniem

Posty3094
Na forum od04 sty 2010, 23:54
Zobacz profil

Wspiera stronę kontem Premium
Podpis

Pethro

07 maja 2011, 11:23   (#23)  

Jeszcze jedna rzecz która spowoduje to że mułapka w akwarium roślinnym nie będzie przydatna to trawnik z niskich roslin które bardzo skutecznie zatrzymują muł miedzy korzeniami i łodygami. Wątpię w to czy mułapka zdołała by wciągnąć spodnich muł jeśli nawet mocne filtry sobie z tym nie radzą.

Pethro ●


Polecamy zakupy w sklepie forumowym
Posty: 5

07 maja 2011, 13:49   (#24)  

Hej, Aquamateo! Treść Twojego wpisu zdaje się świadczyć że bardziej zależy Ci na byciu facetem który powiedział ostatnie słowo, niż na dojściu do wartościowej konkluzji mówiącej coś o interesujących nas aspektach obiektywnie istniejącego świata.
Ale może się mylę. Nie obrażaj się, w każdym razie.
aquamateo napisał(a):... Dlatego nie widzę powodu dla którego producenci nawozów akwarystycznych nie mieliby sprzedawać zamiast aldehydu tańszej opcji jaką w przygotowaniu produkcyjnym jest aceton.

Wystarczy że ci producenci widzą, na przykład takie powody jakie sugerowałem. Pisząc co by robili lub nie robili producenci, w żaden przekonujący sposób nie podważasz mojego objaśnienia ich intencji, bo nie uprawdopodobniłeś że z powodów wymienionych przeze mnie nie straciliby np. 1/3 odbiorców.
aquamateo napisał(a):Pisząc w ten sposób możesz łatwo dyskwalifikować każdy produkt wytykając jego producentom bazowanie na naiwności konsumentów. Podczas gdy sam swój produkt przedstawiasz w jasnym świetle.

He he. Czyżbyś sugerował że jestem na tej tam diecie i moim produktem jest aceton? Może tak, może nie. Moja dieta, moje szczyny z acetonem, moja sprawa --- żebyśmy się dobrze rozumieli, oczywiście.
aquamateo napisał(a):To spróbuj w zbiorniku roślinnym z średnią obsadą ryb, krewetek itp podawać codziennie aceton zamiast aldehydu zwiększając jego dawki tak by pomógł zwalczyć Ci np krasnorosty i jednocześnie nie miał negatywnego wpływu na całą resztę.....powodzenia.

Próbowałem na rybach, krewetkach i podwoikach bałtyckich oraz nereidach (w morskim, takie wieloszczety). Z pełnym powodzeniem, więc Twoje życzenie jest spełnione. Albo i nie, bo w moich próbach nie grały krasnorosty. Z azotanami dało radę, od stanu zabijającego ekosystem nagromadzenia do niewykrywalności.
Pisząc że formaliną leczy się ryby, nic tym nie wniosłeś do dyskusji. Acetonem na przykład można zmywać paznokcie, tylko lepiej potem natłuścić olejem roślinnym, żeby się nie łamały. To spróbuj formaliną pozmywać paznokcie... powodzenia!
I co z tego? Zrozum, tak samo z faktu że pracownik 8 godzin dziennie myjący acetonem jakieś płytki, musi pracować w rękawicach i masce, z takiego faktu samego w sobie nie wynika żadna dyskredytacja acetonu jako węgla w płynie dla roślin.
Zresztą zauważ, że skoro przy stosowaniu aldehydu mrówkowego na pasożyty trzeba ograniczać czas kąpieli, to "na moim staje" odnośnie dawania do akwarium aldehydu glutarowego, który pozostaje tam nieograniczenie długo, w praktyce dopóki mikroby go nie przerobią na wodę i dwutlenek. Tyle że jednak tutaj faktycznie NIE "staje na moim", bo jeśli powierzchowna wcześniejsza runda dyskusji nie doprowadziła do zgodnej konkluzji, trzebaby sięgnąć po poważniejsze argumenty, na przykład zrobić jakieś praktyczne próby itd. (Nadmieniam, że nie ośmieliłbym się pisać rzeczy jakie piszę, gdybym wcześniej nie pozgłębiał trochę tematu od strony teoretycznej i gdybym nie przeprowadził forsownych prób w baniakach.)
A więc Stary, nie bierz tego osobiście, ale szkoda mi czasu na przegadywanie się z kimkolwiek na forum na takim poziomie argumentacji. To znaczy różnych "widzi mi się, że... " "to tak możesz, czy nie możesz, no bo możesz, ech ty ożesz".

Marek Kaczor ●
RangaPoczątkujący

Posty5
Na forum od05 maja 2011, 15:30
Zobacz profil

Avatar użytkownika
Posty: 3094

07 maja 2011, 16:15   (#25)  

Marek Kaczor napisał(a):Hej, Aquamateo! Treść Twojego wpisu zdaje się świadczyć że bardziej zależy Ci na byciu facetem który powiedział ostatnie słowo, niż na dojściu do wartościowej konkluzji mówiącej coś o interesujących nas aspektach obiektywnie istniejącego świata.
Ale może się mylę. Nie obrażaj się, w każdym razie.

Takie teksty mnie nie obrażają a świadczą jedynie o Tobie
Czytając coś tak górnolotnego z ust konstruktora "mułapki"nie dziwię się że "wynalazek" jest wielkim niewypałem, który na siłę próbujesz reklamować gdzie popadnie licząc na łatwowierność ewentualnych jego odbiorców.
A do "wartościowej konkluzji" jak to nazwałeś, doszedłem na temat tego "produktu" po pierwszym przeczytaniu jego opisu, notabene bardzo "naukowego".
Dodatkowo reszta Twoich wypowiedzi utwierdziła mnie w przekonaniu.
Marek Kaczor napisał(a):
Pisząc co by robili lub nie robili producenci, w żaden przekonujący sposób nie podważasz mojego objaśnienia ich intencji,

Nie dziwi mnie to
Marek Kaczor napisał(a): bo nie uprawdopodobniłeś że z powodów wymienionych przeze mnie nie straciliby np. 1/3 odbiorców.

to " nie straciły" czy "straciły" zastanów się.
Odczytując Twoją prawidłową intencję w tym zdaniu, odbijam Ty tym bardziej nie udowodniłeś że tak by się stało, ale insynuacje przedstawiłeś bardzo szybko.
Gdyby aceton był lepszy od aldehydu a jest przecież tańszy w obróbce produkcyjnej to taniej mogliby go sprzedać docierając przez jego niższą cenę do większej ilości odbiorców.
Marek Kaczor napisał(a):
aquamateo napisał(a):To spróbuj w zbiorniku roślinnym z średnią obsadą ryb, krewetek itp podawać codziennie aceton zamiast aldehydu zwiększając jego dawki tak by pomógł zwalczyć Ci np krasnorosty i jednocześnie nie miał negatywnego wpływu na całą resztę.....powodzenia.

Próbowałem na rybach, krewetkach i podwoikach bałtyckich oraz nereidach (w morskim, takie wieloszczety). Z pełnym powodzeniem, więc Twoje życzenie jest spełnione. Albo i nie, bo w moich próbach nie grały krasnorosty. Z azotanami dało radę, od stanu zabijającego ekosystem nagromadzenia do niewykrywalności.

Wiedziałem że tak odpiszesz........... zostawię to bez komentarza
Marek Kaczor napisał(a):
aquamateo napisał(a):Pisząc w ten sposób możesz łatwo dyskwalifikować każdy produkt wytykając jego producentom bazowanie na naiwności konsumentów. Podczas gdy sam swój produkt przedstawiasz w jasnym świetle.

He he. Czyżbyś sugerował że jestem na tej tam diecie i moim produktem jest aceton? Może tak, może nie. Moja dieta, moje szczyny z acetonem, moja sprawa --- żebyśmy się dobrze rozumieli, oczywiście.

:roll:
Marek Kaczor napisał(a):
Pisząc że formaliną leczy się ryby, nic tym nie wniosłeś do dyskusji.
.

Ale to Ty podałeś przykład formaliny jako substancji bardzo trującej.
Ja tylko Tobie odpisałem że 40% roztwór formaliny używa się od przeszło 20 lat w leczeniu pasożytów u ryb akwariowych.
Kąpiele w nich są jednak krótkotrwałe do 20 min, nikt nie dolewa jej codziennie do akwarium tak jak Ty sugerujesz w temacie acetonu.
Marek Kaczor napisał(a):
A więc Stary, nie bierz tego osobiście, ale szkoda mi czasu na przegadywanie się z kimkolwiek na forum na takim poziomie argumentacji. To znaczy różnych "widzi mi się, że... " "to tak możesz, czy nie możesz, no bo możesz, ech ty ożesz".

Ja tego w żadnej mierze nie biorę osobiście do siebie.
To forum jest dla mnie pewną formą spędzenia wolnej chwili i porozmawiania z innymi pasjonatami, żadna dyskusja tu prowadzona nie wywiera wpływu na moje emocje itp.. bo akwarystyka ma cieszyć a nie dodatkowo być czynnikiem stresującym w życiu.
Ja tylko zareagowałem po przeczytaniu bardzo rozbudowanego opisu produktu jaki proponujecie a który nie ma uzasadnienia do zastosowania w zbiorniku roślinnym
Sam pisałeś o nieczystych zagrywkach producentów względem odbiorcy i o "naukowych nazwach", to teraz przeczytaj jeszcze raz opis swojego wynalazku i zastanów się nad nim, czytanie zajmie na pewno dłużej z racji rozciągłości tekstu bo refleksja po przeczytaniu przychodzi błyskawicznie.
Ja wiem że w żaden sposób Cię nie przekonam, bo to Twój produkt którym teraz próbujesz zainteresować ewentualnych klientów.
Nie podoba mi się fakt w jaki sposób został opisany i w jaki sposób reklamowany i w jaki sposób próbujecie dotrzeć do klienta licząc na jego naiwność.
Twoja "mułapka" to według mnie zbędny i dodatkowo szpecący zbiornik produkt.
Każdy filtr zewnętrzny to nieporównywalnie lepsze rozwiązanie.
A pisanie o wykorzystaniu acetonu by tym samym zwrócić uwagę użytkowników forum akwarystyki roślinnej na aspekt taniego zastąpienia tradycyjnego dozowania Co2 to zwykłe cwaniactwo i przypomina to scenę z dawnego filmu tu cytat "KUP PAN CEGŁĘ"
Powtórzę, ja nie neguję Twojego produktu, jeżeli ktoś chce sobie taki kupić to proszę bardzo.
Ja stwierdzam tylko fakt o jego braku przydatności względem akwarium roślinnego
Kończąc, bo nie myślę by miało dalszy sens wypowiadanie się w tym temacie..
Tobie życzę sukcesów w sprzedaży,
A nam wszystkim jako potencjalnym klientom rozsądku i wyciągania wniosków przy zakupach
Pozdrawiam

Avatar użytkownika
aquamateo ●
RangaZ dużym doświadczeniem

Posty3094
Na forum od04 sty 2010, 23:54
Zobacz profil

Wspiera stronę kontem Premium
Podpis

jedrek1911 Kraków
Posty: 816

08 maja 2011, 01:47   (#26)  

Temat acetonu jako źródła węgla mimo pojawiających się wątpliwości jest interesujący. Trochę poczytałem na temat acetonu, okazuje się, że taki bardzo szkodliwy to on nie jest (wnioski na podstawie http://pl.wikipedia.org/wiki/Aceton). Co ciekawe aceton jest klasyfikowany jako środek drażniący, a aldehyd glutarowy jako trujący.
Faktem jest, że nie znalazłem nigdzie wzmianki, oprócz artykułów Marka, odnośnie
stosowania acetonu jako źródła węgla...
Pozdrawiam
Jedrek

jedrek1911 ●
RangaZaawansowany użytkownik

Posty816
Na forum od18 sty 2010, 10:01
MiastoKraków
Zobacz profil

victus Żórawina/Wrocław
Posty: 33

08 maja 2011, 09:37   (#27)  

znaki napisał(a):Przeczytajcie sobie artykuł o nabąblaczu z tej samej strony, to jest dopiero wynalazek :wink:

Żebyś wiedział, że sprawuje się lepiej od tych spieków ceramicznych, kolega od około pół roku posiada taki i niedawno z wizytą u niego widziałem w dalszym ciągu bąbelki, nie wiem czy nie drobniejsze niż we "flagowym" produkcie tegoż tu sklepu, bez potrzeby czyszczenia. Nie istnieje tutaj m.in. takie zjawisko jak uciekanie bąbelków bokiem jak w spiekach.

victus ●
RangaPoczątkujący

Posty33
Na forum od14 mar 2010, 21:48
MiastoŻórawina/Wrocław
Zobacz profil

Posty: 5

08 maja 2011, 21:05   (#28)  

Jeżeli chodzi o dawkowanie acetonu w akwarium nie wyposażonym specjalnie z myślą o wykluczeniu zagrożenia przyduchą po podaniu dawki utlenialnego substratu organicznego do wody, to za bezpieczne można uważać dawki dzienne góra od 1 do 2 centymetrów sześciennych acetonu na 100 litrów wody. Brakiem specjalnego wyposażenia nazywam tutaj obecność standardowego wyposażenia, jak zwykła kurtyna powietrza zasilana pompką która nie jest słaba, porządny filtr wyraźnie mieszający i ewentualnie napowietrzający wodę.
Prekursor (korzystnie aceton) należy dodawać na początku okresu oświetlenia roślin.
Znany jest następujący schemat katastrofy w akwarium nawożonym przekursorem dwutlenku węgla. Sprzężenie wody z atmosferą bazuje na poruszaniu i napowietrzaniu wody przez filtr. W gąbce filtra pomyślnie rozwija się mikroflora utleniaczy prekursora. Czujność operatora akwarium udaje się na spoczynek, bo od dawna wszystko zdaje się funkcjonować świetnie. Jednak w filtrze opór gąbki skolonizowanej przez pożyteczne mikroby wzrósł i rośnie, aż pewnego wieczoru przepływ przez filtr i wydajność napowietrzania robią się krytycznie małe. Kolejna doza prekursora powoduje przejściowy spadek zawartości tlenu w wodzie mordujący zwierzęta.
Zatem podkreślam, stosując metodę prekursorową dostawy dwutlenku węgla, tanią i nieraz bardzo korzystną, trzeba mieć świadomość zjawisk i zagrożeń, jak przy korzystaniu z energii elektrycznej czy prowadzeniu samochodu. Prekursor dostarcza dwutlenku węgla w ten sposób, że konsumujące go mikroby odbierają z wody odpowiednią ilość rozpuszczonego w niej tlenu oddechowego i utleniają nim prekursor uwalniając dwutlenek węgla i trochę nowej wody (z utlenienia chemicznie obecnego w prekursorze wodoru). Zatem muszą istnieć gwarancje dostatecznie szybkiego uzupełniania zawartości tlenu w wodzie.
Kto ma problem z azotanami w starej wodzie, może szybko i trwale naprawić sytuację również stosując prekursor dwutlenku węgla dodawany do wody, korzystnie aceton. Raczej jednak będą wtedy potrzebne większe dawki (ja wypróbowałem między innymi dawkę 2 centymetrów sześciennych acetonu na 10 litrów wody), przynajmniej na początku. Takiej procedury przez wzgląd na bioetykę (musimy pamiętać że nasze zwierzęta nie prosiły się o życie na naszej łasce w naszym akwarium, w zasadzie jako część biosfery powinny bytować gdzieś na wolności, więc nie możemy pochopnie ryzykować ich męczarni i śmierci, skoro są w naszym akwarium). No więc przez wzgląd na bioetykę, takiej forsownej procedury stosowania prekursora dwutlenku węgla N I E W O L N O wdrażać w akwarium bez sprawnego wyposażenia dobranego specjalnie z myślą o hiper- gwarancji sprzężenia wody z powietrzem atmosferycznym.
Jeżeli ktoś stosuje metodę prekursorową nawożenia dwutlenkiem węgla w postaci dodawania do akwarium jakiegoś firmowego środka, może w oparciu o dane producenta, ile ten środek wywiązuje dwutlenku węgla z centymenta sześciennego, przeliczyć to sobie na aceton w oparciu o podane przeze mnie dane odnośnie przelicznika aceton -- dwutlenek węgla. Na początek zmniejszyć dawkę acetonu w stosunku do wyliczonej równoważnej o połowę, i zacząć stosować. Obserwując ekosystem, częstość ruchów oddechowych u zwierząt itd. stopniowo zwiększać dawkę co najmniej do wyliczonej równoważnej poprzednio używanemu środkowi. Tak więc można przejść na stosowanie acetonu jako nawozu -- prekursora dwutlenku węgla, bez żadnych zmian w wyposażeniu i sposobie prowadzenia akwarium, o ile ma się już doświadczenie ze stosowaniem tego rodzaju metody.
Albo i bez doświadczenia. Wtedy w każdym razie należy przez ostrożność zacząć od małych dawek, np. 0,25 centymetra sześciennego acetonu na 100 litrów wody.
Jednego bądźcie pewni. Jeżeli aceton stosowany jak napisałem zabije wasze ryby lub krewetki, to z całą pewnością nie jako trucizna, a jedynie pośrednio. Mianowicie przez zczerpanie z wody tlenu potrzebnego mikrobom do utlenienia acetonu. I dlatego wystarczy panować nad tą sprawą, nie dopuścić do przyduchy, a na pewno ekosystem akwa będzie dobrze działał. Problem ryzyka przyduchy jest wspólny wszystkim dodawanym do wody prekursorom dwutlenku węgla, co wyjaśniłem już omawiając ich mechanizm działania.
Wszędzie tutaj podaję wartości liczbowe odnoszące się do nierozcieńczonego acetonu. W praktyce wygodniej stosuje się aceton rozcieńczony wodą i (ja ostatnio używam objętościowo 1:7) i wtedy przytoczone liczby trzeba odpowiednio przeskalować.
Czuję się trochę duszno że tak ciągle o tym acetonie i acetonie. W końcu zarobię na ksywę dimetyloketon (aceton). Tymczasem teoria różnych możliwych prekursorów dwutlenku węgla i kryteriów ich oceny jest ciekawa. Ważny jest między innymi stosunek liczby atomów wodoru do liczby atomów węgla w cząsteczce, oraz odpowiedni stosunek dla atomów tlenu. Do specyficznych zastosowań nadają się różne dogodne środki. Ale cóż, to już by się trzeba było zebrać do napisania poważnego artykułu, na razie poza zasięgiem możliwości czasowych, niestety.

Marek Kaczor ●
RangaPoczątkujący

Posty5
Na forum od05 maja 2011, 15:30
Zobacz profil

Posty: 640

09 maja 2011, 08:44   (#29)  

Witam, mam pytanie troszkę O/T: jak wygląda kwestia aceton vs alkohol w akwarium morskim? Chodzi mi głównie o zwalczanie cyjanobakterii.

3promile ●
RangaAktywny użytkownik

Posty640
Na forum od30 paź 2009, 11:57
Zobacz profil

Posty: 5

09 maja 2011, 11:23   (#30)  

Odnośnie porównania acetonu i alkoholu stosowanych w akwarium morskim. Lepszy jest aceton. Decyduje o tym mniejszy stosunek wodoru do węgla w cząsteczce po potrąceniu wodoru odchodzącego z wewnątrzcząsteczkowym tlenem. Jaki jest równoważnik zamiany alkoholu etylowego na aceton w dyskutowanym zastosowaniu, napiszę jutro. Teraz publikuję tekst który przygotowałem sobie wcześniej.
W przybliżeniu 11,5 octu 10% równoważne jest 1 centymetrowi sześciennemu acetonu pod względem generacji dwutlenku węgla. Jedna zaleta kwasu octowego (octu) względem acetonu polega na tym, że zawarty w cząsteczce tlen wystarcza do utlenienia na wodę całego zawartego w cząsteczce wodoru. Pociąga to 2 konsekwencje. Konsekwencja zwykle mniej ważna: zużycie tlenu przy utlenianiu octowego prekursora jest nieco mniejsze. O ile mniejsze? Gdy utlenianie octowego równoważne jest utlenianiu samego węgla, w przypadku acetonu na 3 jednostki tlenu zużyte na wywiązanie dwutlenku węgla przypada jedna zużyta na utlenienie wodoru z wytworzeniem wody. A teraz konsekwencja ważniejsza. Kwas octowy (ocet) bardziej sprzyja zachowaniu lub przywróceniu klarowności wody. To były konsekwencje odmienności balansu pierwiastków w budowie cząsteczkowej porównywanych substancji (i wydajności energetycznej substancji jako pożywki dla mikroorganizmów).
Druga zaleta wynika ze specyfiki octanu jako czynnika odżywczego. Skład biofilmów mikroorganizmów octanofilnych jest szczególnie korzystny dla odżywiania większych mieszkańców akwarium oskubujących podłoże z nalotów, takich jak ślimaki, rybki piękniczkowate, zbrojniki. Narybek piękniczkowatych, jeśli ma wybór, zdecydowanie przedkłada octanofile nad inne rodzaje peryfitonu.
Dostępność i niekłopotliwość octu jest lepsza jak acetonu, po co więc w ogóle zajmować się acetonem? Otóż ocet nie może być polecany jako prekursor dwutlenku węgla ogólnego przeznaczenia, ponieważ jest kwasem. Słabym, więc zmiana odczytu po dodaniu go do akwarium jest względnie niewielka, tym niemniej w niektórych akwariach i przy dużych dawkach jednorazowych może być szkodliwa. W ogóle nie byłoby problemu gdyby można jednostajnie cały czas wkapywać ten ocet kropelkami w stałym tempie. Niestety, w praktyce łatwo jest jedynie wlewać dobową dawkę naraz, np. przy porannym karmieniu ryb.
Osobiście zainwestowałem w rozpoznanie właściwości acetonu, ponieważ chciałem mieć prekursor dwutlenku węgla który byłby uniwersalnego przeznaczenia i stosowalny w bardzo dużych dawkach jednorazowych (bez niebezpiecznej przy wielkich dawkach zmiany odczynu wody).
Jednak wcześniej stosowałem ocet, obserwując jego wymienione wyżej zalety. W akwariach z paletkami (pH 5,5 do 6 , gh 10), zbrojnikami, piękniczkami (ph 7 do 7,8 , gh 12 do 20) nigdy nie zaobserwowałem istotnych szkodliwych skutków dawek dobowo jednorazowych octu wynoszących około 1 do 2 centymetrów sześciennych na 10 litrów. (Szkodliwy skutek nieistotny to np. śliskość obiektów zanurzonych w wodzie i niekiedy widoczność brązowawego porostu octanofili).
W przypadku octu badając odczyn wody od momentu wlania go do akwarium można obserwować tempo jego utleniania. Początkowo niewielkie, staje się bardzo szybkie kiedy octanofile rozwiną się dostatecznie. Później ich ilość w ekosystemie utrzymuje się na poziomie dynamicznie stałym, to znaczy dostosowującym się do zmian podaży octanu i przy ustalonej podaży --- stałym.
Zmiana odczynu wody po dodaniu octu jest tym mniejsza, im kwaśniejsza już przed dodaniem i im twardsza jest woda.
Przez ostrożność ze zwględu na efekty skoku odczynu wody po zastosowaniu naraz dobowej dawki octu, zalecałbym zbieranie pierwszych doświadczeń z użyciem małych dawek, rzędu 1 centymetra sześciennego na 100 lub 50 litrów wody, i potem stopniowe zwiększanie.
Bardzo duże dawki dobowe kwasu octowego można podawać stosując dozowanie ciągłe. Ja wypróbowałem np. kapanie octem do akwarium przy użyciu ekwipmentu do kroplówek dożylnych, łatwego do pozyskania w placówkach służby zdrowia lub weterynariatach. Dużych dawek w tym trybie nie można stosować póki nie rozwinie się mikroflora octanofilna, bo by się kwas nagromadzał. Jeśli jest flora, akwarium potrafi tak metabolizować niewiarygodne ilości octu, można doprowadzić do potężnego wzrostu octanofilnego peryfitonu którym wykarmiają się rybki itd. Konieczne jest potężne sprzężenie z powietrzem atmosferycznym. Piszę bo próbowałem takich rzeczy i jest to ciekawe, ale, jak to się mówi, nie namawiam do robienia tego w domu. To hardcorowa akwarystyka ekstremalna.
Kroplówkowe regulatory są mało stabilne w interwałach czasowych rzędu dziesiątek godzin, w sumie takie rozwiązanie dozowania ciągłego nie jest praktyczne jako stała rutyna.

Marek Kaczor ●
RangaPoczątkujący

Posty5
Na forum od05 maja 2011, 15:30
Zobacz profil

Posty: 5

10 maja 2011, 16:57   (#31)  

0,808 wynosi objętościowy równoważnik acetonowy spirytusu rektyfikowanego. To znaczy, 1 centymetr sześcienny spirytusu można zastąpić przez 0,808 centymetra sześciennego acetonu.

Marek Kaczor ●
RangaPoczątkujący

Posty5
Na forum od05 maja 2011, 15:30
Zobacz profil

Masz podobny problem albo chcesz coś dodać? Załóż konto w minutę i odpowiedz w tym wątku. Zalogowani mogą też obserwować wątki i dostawać powiadomienia o nowych odpowiedziach.
Powrót do Filtracja i ogrzewanie

Statystyki

Ten temat przegląda 492 użytkowników w tym 0 zalogowanych
Najwięcej użytkowników online (52433) było 12 sie 2026
 •  Liczba postów: 571210
 •  Liczba wątków: 48867
 •  Użytkownicy: 34973

 •  Najnowszy użytkownik: mikasa eager

Obserwuj nas



Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 492 gości

Newsletter

Odbierz 15 zł na zakupy od 200 zł i nie przegap żadnej promocji. Bądź na bieżąco z poradami i nowościami akwarystycznymi.

Zapisując się, wyrażasz zgodę na otrzymywanie wiadomości marketingowych na podany adres e-mail. Administratorem danych osobowych jest roslinyakwariowe.pl. Więcej

Rośliny akwariowe - sklep akwarystyczny Nowa Ruda
Copyright © 2001-2026 roslinyakwariowe.pl ®
Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, rozpowszechnianie całości lub fragmentów strony zabronione.