Dnia 18 miesiąca bieżącego ruszyłem wreszcie z moim LT. Kilka wiadomości co z czym.
Baniak: 80x35x40 (panorama) - 112l
Podłoże: żwir rzeczny granulacji 2-4 mm grubości 5-7 cm (pi razy drzwi) na ziemi ogrodowej 2-3 cm z dyskontu spożywczego Pierdonka
Oświetlenie: Standardowe 2x18W
Filtracja: Hanza HJ-411B, deszczownia ustawiona przy samej powierzchni
Rośliny: Blyxa Japonica, Cryptocoryny, Nurzańce,
Ludwigia Repens,
Didiplis Driandra, Microsorum Vindelov, Rotala indica, Żabienice, Salwinia, Lemma minor, Wgłębka, Pelia, mchy przeróżniste
Mieszkańcy: 5x prętnik kobaltowy, 10x danio, 3x neritina
To na tyle info.
Ze względu na brak internetu chwalę się dopiero teraz. Woda po zalaniu była czyściuchna, następnego dnia nastąpiło lekkie zmętnienie, ale ustąpiło przez noc. Zwierzaki wpuściłem dzień po zalaniu baniaczka. Wszystko pięknie, ale nie do końca. Rośliny rosną, ale nie wszystkie otóż, żabienice, kryptokoryny, rotala, ludwigia, microsorium żyją

. Blyxa tak jak gdzieś czytałem w LT nie rośnie, ale spokojnie to dopiero początek. Woda się zmąciła po raz drugi jak dołożyłem
korzenie z mchami, ale wystarczyła nocka i woda ok. Z drugiego zbiornika byłem zmuszony na trochę przerzucić traszki i żabki i... właśnie miały france ryb nie jeść. Daniłków pływa już 8, a trachy za karę wróciły do siebie. Żabska też wysłałem z Nimi

. Dzisiaj od rana coś mnie niepokoiło. Zbiornik wydawał mi się jakiś za spokojny. Po pewnym czasie zaobserwowałem zerową aktywność ślimorów, dodatkowo leżały domkami o dołu. Najgorsze, że padł jeden prętnik. Pocieszam się tym, że miał drobną ranę przy japie i może od tego. Nie mam żadnych testów, ale coś chyba nie tak z wodą. Przede wszystkim neritinki mnie zastanawiają. Pozdrawiam Was będę informował co i jak. Może nauczę się wklejać foty to będziecie mięli jakiś tam podgląd.