Korzenie kupiłam na giełdzie. Na szczęście nie musiałam wspinać się wysoko.
Na spacerach nad rzeczka widziałam fajny korzonek, ale na razie nie do wydobycia - za zimna woda. Chyba fakt mam pecha, gorzej bo przyjechały zamówione mchy.
Dzięki za porady coś pokombinuję z nimi.
