Też to miałem w krewetkarium. Skąd się wzięło to nie wiem. Chyba ze sklepu przywlokłem ale na 100% nie jestem pewien. Jak to się nazywa to też Ci dokładnie nie powiem - chyba wypławki albo inny pasożyt - niech się lepsi ode mnie wypowiedzą.
Miałem te robale z miesiąc. Nic nie pomagało. Żadne preparaty nie działały (używałem Zooleka ale nie pamiętam jak się nazywały - facet w sklepie mi wcisnął). Na forum próbowałem znaleźć "przepis" na te robale ale co jeden to bardziej wymyślny - coś z kasztanami trzeba było robić, albo kawałek mięsa owiniętego gazą zanurzyć w wodzie na noc i tak do skutku...
U mnie zadziałał sposób, który zastosowałem niechcący. Jak masz młode ryby (ja miałem 8-10 gupików takich po ok. 1,0 cm długości) to wpuść je do krewetek na 1-2 dni. Po tym czasie prawdopodobnie nie zobaczysz już robali. Gupiki wsysają je jak makaron. Podobno działa też sposób z labiryntowymi ale nie chciałem straszyć krewetek swoimi gurami mozaikowymi - są zbyt duże.
Tak więc, jak nie masz małych rybek, to potrzebujesz jakichś 50 zeta. 20 złotych z tej sumy wydaj na kilka gupików a za 30 zł nakupuj browaru. Rozsiądź się wygodnie w fotelu, otwórz browar i pozwól rybkom popracować. Jak będziesz kończył ostatnią butelkę to cyknij kilka fotek robalom bo za tydzień nie będziesz mógł sobie ich przypomnieć a za 2 tygodnie będziesz się zakładał, że w ogóle ich nigdy nie miałeś

.
P.S. ja w krewetkarium zostawiłem 3 gupiki, resztę odłowiłem. Nie wiem czy są potrzebne, być może jak bym je odłowił to te robale by wróciły. Chyba mogą przetrwać niekorzystne warunki. Może kiedyś odłowię gupiki na próbę, jak robale się znów pojawią to napiszę na forum.