Lampa złożona od nowa (24 białe 5W, 6 niebieskich 5W, 7 czerwonych 3W, do tego kolimatory 90 stopni), sterownik również. Całość działa już od jakichś trzech tygodni. Drivery mam od deralteka wysterowane na 700mA (nie podnosiłem) belka ustawiona na 75%. Więc w rzeczywistości maksymalnie wychodzi 525mA, co według noty daje jakieś 230 lumenów, czyli 24 x 230 = 5520 / 200l = 27.6lm/l.
Świecę od 8 do 20 ale wszystkie diody (niebieskie i czerwone max na 50% aby nie było landrynkowo) zapalone są od 10 do 18, przed 10 i po 18 jest rozjaśnianie/ściemnianie. Mój zbiornik jak już wcześniej pisałem to 200l 100x45x45.
Przez dwa dni lampa nie działała, bo musiałem wszystko wyjąć, przelutować i skleić na nowo. Przez ten czas rośliny dostały trochę po "tyłku",
Eleocharis sp. mini pożółkła i mocno się przerzedziła (do tej pory co ranek muszę wybierać przegniłe pływające źdźbła trawy).
Alternanthera reineckii sp. Mini mocno zmarniała, sporo jej poszło do kosza.
Trawę przyciąłem i chyba powoli zaczyna odbijać, ale zastanawiam się, czy obecna ilość światła jest taka jak trzeba, czy może jest go za mało a może za dużo?
Pytam, ponieważ już gdzieś ok godziny 13:00, wszystkie rośliny zaczynają mocno b
ąblować a z tego co wyczytałem nie jest to zbytnio po
rządany efekt ponieważ przy b
ąblowaniu rośliny się uszkadzają. Co w tej sytuacji powinienem zrobić?