Witam,
Po 4 miesiącach w mojej 400l zdecydowalem sie na zmianę filtra z dwóch chinczyków hw302, które słabo dawały radę na aquaela unimaxa 700 (filtr trochę większy z myślą o większym akwa na jesieni;).
Filterek podłaczyłem, zalał się ładnie sam wodą, podłączyłem wszystko ładnie pięknie, z deszczowni ciśnienie, że telepnie gupikiem o przednią szybę jak podpłynie, oba wloty ciągną, że strach ręce wkładać. Niestety po jednej stronie akwa mam deszczownie, po drugiej na wylocie dyfuzor. W wężu od dyfuzora woda zatrzymuje się 2cm od tafli wody i nic z tym nie mogę zrobić. Filtr cały czas jakby był zapowietrzony, ciągle słychać charakterystyczne pykanie. Węże sprawdzone 10 razy, otwierałem filtr (zalałem pół mieszkania przy okazji - podobno inaczej się nie da), telepałem nim z 5h wczoraj i nic. Rano w akwa syf, ciągle pyka a z drugiego wylotu nie leci ani kropelka, przy ruszaniu nadal puszcza bąble.
Z drugiej strony czemu w akwa taki syf skoro oba wloty ciagna ładnie
Czy ktoś miał podobny problem w tym lub innym filtrze?
Filtr jest ustawiony pod akwa po prawej stronie, niedziałający wylot jest po lewej. Jak wyjmę waż z akwa i obniżę go z 10cm, zaczyna pompować wodę