U mnie butla 1.5-2 kg wystarczała średnio na kwartał. Koszt nabicia drogi w przeliczeniu na masę. Stąd udało mi się wcisnąć butlę 5 kg za szafę i mam spokój nawet przez rok (koszt butli jak i ich nabicia prawie taki sam). Jak zmieścisz większą butlę to radzę aby ją kupić. Z nabiciem a raczej wymianą jest też mniejszy problem. CO2 w takich butlach jest używane do spawania i są miejsca gdzie takie butle można podmieć w co-drugiej stacji benzynowej. Za potencjalne oszczędności w przyszłości możesz sobie kupić lepsze modele newralgicznych "klocków".
koszt butli
Zestaw o który pytasz jest wystarczający na początek. Przy intensywnym ogrodnictwie pewnie trzeba będzie myśleć o innym dyfuzorze lub kombinować z położeniem tego w okolice filtra.
Co do wyposażenia to zależy od dostępnej gotówki i walorów estetycznych, które jesteśmy w stanie ścierpieć.
Stąd przykładowy licznik bąbelków może być ładny - szklany - coś tam kosztuje lub tani plastik z apteki (do kroplówek) za 1 zł. Dyfuzor można też mieć za grosze - nie tak ładny jak sklepowe oczywiście. Polecam też zaworki zwrotne - minimum 2 sztuki - tanie są w sklepach auto-moto.
Stąd minimum:
....
Butla ciśnieniowa
Reduktor
Zaworek precyzyjny (chyba że bedziesz dysponował naprawde dobrym reduktorem)
Wężyk (zazwyczaj fi6)
oraz te rzeczy "samoróbki" co podałem wcześniej. Elektrozawór nie jest potrzebny (choć przydatny).
Stąd korzystając ze sprzętu z demobilu, z alle.. i samoróbek można obniżyć koszty do ok. 200-250 zł.
Gdy chcesz mieć rzeczy ładne i/lub markowe to trzeba zapłacić. Nie wiem dlaczego jest ogólna tendencja do wyśmiewania tego co drogie w akwarystyce. Sporo z nas nie pójdzie w spodniach od chińczyka bo "muszą być markowe" a w swoim hobby dziaduje. Jak komuś się podoba sprzęt z wysokiej półki, stać go, lub odłoży - to niech kupuje (nie mylić z rozrzucaniem pieniędzy - zakup powinien być przemyślany, ale raczej "nie najtańszy").
Przykładowo dobrze jest kupić porządny zawór redukcyjny a nie zawór ekonomiczny - czasem po prostu szkoda nerwów przyszłości. Mój pierwszy zawór (najtańszy chińczyk jaki był w handlu) trafił do piwnicy po roku gdy zorientowałem się, że stoi za "spuszczeniem w powietrze 2 butli " - kosz nabicia to była połowa ceny zaworu. Zaworki precyzyjne "no-name" nie wytrzymały u mnie nawet pół roku. I tak musiałem kupić lepsze. oszczędność polegała na rozłożeniu zakupu w czasie i większej wydanej kwocie - jak przy kredycie
Niestety nie miałem u siebie zestawu o który pytasz więc pod kątek zaworków; redukcyjnego i precyzyjnego się nie wypowiem - kolega ma jednak od roku i nie narzeka.