Prawdemówiąc, owszem mam zamiar mieć sporo roślin jak i trawnik, jednakże z pewnością chciałbym zostawić jakąś niewielką plażę dla kirysków gdzie mógłbym im podawać
pokarm, natomiast fakt faktem, chyba z nich zrezygnuję, nie chcę mieć "zamieci" w akwarium, a tym bardziej wszelakich drobin podłoża osadzających się na roślinach.
Chociaż skoro już tu jestem, to nie omieszkam zapytać o kilka rzeczy.
Startuję z nowym akwarium, a właściwie to restartuję je, dotychczas prowadziłem je jako typowy low tech, niemniej jednak z kilku względów przesiadam się na high techa.
Ogólne dane:
240l
Filtracja wew/zew (kubełek i wewnętrzny).
Docelowo - zbiornik 240 l, podłoże - Aqua substrate II, oświetlenie 3x 54 w philipsa (865,965, aquarelle), nawożenie co2 - butla. Zamierzam zostawić tylko filtr kubełkowy aby nie wywoływac zbytniego ruchu wody.
Woda - z kranu - nie ma możliwosci zastosowania RO więc jestem zdany tylko na nią, oczywiście przebadam ją na okoliczność występujących w niej ilości związków

.
Roślinnośc to same
żabienice (od tenellus'a, przez magdalensisy,marble queen, oceloty green/red, tropica, afflame, frank stoffelis,po wielką bleheri i jeszcze inne) plus - rośliny pływające jako "bezpiecznik" w wyciąganiu nadmiarów związków z wody (rzęsa +
limnobium) - oczywiscie moje ukochane piękne żabienice są jednym z powodów dla których przesiadam się na high tech - ich piękno jest po prostu dla mnie zatrważające wię chcę wykorzystać maksymalnie ich walory.
Obsada to żałobniczki, neony, pielęgniczki otoski, kiryski i
krewetki (prawdopodobnie kiryski, i krewetki pójdą w inne ręce).
Chcę ten restart przeprowadzić w miarę wzorcowo, oczywiście maunalnie sobie poradzę

, natomiast mam kilka problemów, otóż z mojej winy i zaniedbania zbiornika (restart miał być przeprowadzony wcześniej, niestety niesolidny kontrahent z allegro powalił cały plan na łeb - przez co akwarium było w stanie "zawieszenia") pojawiły się glony, zielenice i kilka kłębków krasnorostów.
Nie chciałbym do nowego zbiornika ich wprowadzić, dlatego większość zainfekowanych liści zamierzam usunąć, niemniej jednak jakieś przetrwalniki mogą się ostać, problem polega na tym, iż restart za kilka dni (nie ma takiej opcji, ażeby go opóźnić i zwalczyć w międzyczasie obecne glony - pracuję zmianowo i w weekendy - biorę urlop na okolicznosć restartu i jest to jedyna najbliższa okazja ku restartowi akwa).
Zastanawiałem się nad skorzystaniem z metod typu woda utleniona/herbata dla zainfekowanych roślin ( oczywiscie po przeniesieniu ich z akwarium do osobnego zbiornika tylko dla nich), nie jestem pewien jednak czy to sluszny wybór - doradźcie czy jest sens zastosowania takiej metody i jeśli tak to w jaki sposób konkretnie.
Całą resztę mam zamiar przeprowadzić zgodnie z zaleceniami z głownej strony (podmiany wody po założeniu zbiornika itp itd).
Zasadniczo będe zaopatrzony we wszystko co potrzebne (nawozy PG micro/macro), zamierzam zakupić testy serry na no3,po4,fe (gh,kg,ph już mam), rzeczy takie jak k2so4 czy kh2po4 także są w pogotowiu.Więc zaplecze techniczne w sumie będę mieć, nie chcę tylko ze startu walczyć z glonami, więc co byście radzili?.
Ostatnio edytowano 30 lis 2008, 22:23 przez miktor, łącznie edytowano 3 razy