Ja staram się do akwa. wlewać zawsze odstaną wodę właściwie tak z zasady. Od lat tak postępuję i jest dobrze więc po co mam to zmieniać, zwłaszcza że nie narzekam na brak miejsca "w chałupie".

Moim zdaniem woda dobrze jak trochę postoi bo wytrącają się z niej różne związki i jej pH się stabilizuje.
Poza tym zimna woda bezpośrednio z kranu jest lodowata, a jak postoi to się ociepli do temperatury pokojowej (za darmo). Podgrzanie wody o temperaturze pokojowej do temperatury utrzymywanej w akwarium zabiera mniej energii grzałek akwarystycznych niż podgrzanie wody o temperaturze jaka panuje w rurach wodociągu.
W Sycowie woda pitna chyba raczej nie jest ozonowana, a minerałów i zwłaszcza Fe jest w niej sporo bo to prawie jak źródlanka dodatkowo przepuszczona przez w dużej mierze stary wodociąg ze stalowymi rurami. Ale moje ryby nie narzekają, problem mam jedynie ze zbyt dużą twardością tej wody dla hodowli niektórych ryb.
