Troszeczkę słów wstępu

: Wiosną przeprowadzam się wkońcu do domku jednorodzinnego i chce w swoim pokoju ulokować wymarzone akwarium roślinne (120x40x40 profilowane). Do tematu podszedłem sądze solidnie, bo studiuje już ten temat systematycznie od ponad 1,5 roku. 5 miesięcy temu włączyłem nawet do tego wszystkiego praktykę, bo spróbowałem wystartować akwa z roślinami w nieużywanym już starym akwarium po bracie (80x30x40). Kompletnie bez żadnej aranżacji, jednak z zastosowaniem nawożenia, podmian wody, pożądnej kubełkowej
filtracji, dobrego
podłoża i naświetlaniem 10/24h standardową świetlówką w pokrywie (T8 - chyba 18W). Wsadziłem rośliny zakupione na allegro (typowy zestaw niewymagających roślin), (bez ryb). Z początku były z 2 tygodnie stagnacji, nic do przodu, nic do tyłu. Tłumaczyłem sobie to ukorzenianiem się roślin i słabym naświetleniem. Po tym czasie zaczęło się wkońcu coś zmieniać. Niektóre gatunki zaczęły rosnąć, a niektóre padały. Normalna sprawa, tłumaczona przeze mnie, że poprostu dla niektórych roślin było za mało światła itp.
No to do rzeczy:
Po tych 5 miesiącach zajmowania się akwarium stwierdziłem kilka rzeczy. Na dobrą sprawę przy akwarium jest rzeczywiście trochę roboty, ale można ją zminimalizować do powiedzmy tych dwóch razy po 30min. w tygodniu. Uciążliwe dla mnie niestety coś czuje będzie odstajaie wody do podmiany w plastykowej deszczówce, którąmuszę gdzieś w domu zlokalizować. Uważam że woda nie tylko musi być odstojona conajmniej 24h, ale również ogrzana
grzałką do odpowiedniej temperatury, taka jaka panuje w akwarium. Z matematyki głupi nie jestem i lubię dokładnie sobie policzyć ile litrów to jest te 30% podmienianej wody tygodniowo. O odwróconej osmozie to mogę zapomnieć, choć też właśnie nie wiem jak tam rozwiązano problem temperatury, ale mniejsza o to.
Po 4 miesiącach miałem już wszystko to co będę chciał w przyszłym już docelowym akwarium, korzeń i kamień obrośnięty mchem, piasek, który ma być dekoracyjną ścieżką, parę gupików bo naprawdę podobają mi się te ryby, no i czekam jeszcze na
krewetki, ale nie będzie z nimi sądze problemu. Jednak po tych 4 miesiącach uświadomiłem sobie kilka ważnych rzeczy, które mnie dręczą, dlatego zadam je w formie pytań, choć niektóre są retoryczne:
1. Bez przyrządów typu długie nożyczki, jakiś chwytak, czyścik do szyb to nie ma co sie zabierać do porządkowania akwarium. Po pierwsze z góry to guzik widać, więc przyrządy muszą być długie by można mieć głowę na poziomie środka akwarium i swobodnie operować narzędziami.
2. Przy standardowej pokrywie zauważyłem poważny problem, woda paruje i skrapla się na spodzie pokrywy, gdy ją podniesiemy, uchylimy itp. to woda leci po niej na boki i oblewa wszystko wokół, może nie jest to powódź, ale ilości z całą pewnością wymagające przetarcia szmatką, a z tyłu akwa jak nie mamy dojścia to se można jedynie pochuchać. Dlatego postanowiłem, że pokrywa musi być otwierana w dużym swym obszarze wewnątrz samej siebie, gdyż w standardowych plastykach te otworki to są dobre do karmienia, ale nie do pielęgnacji roślin. Widzę że popularnością cieszą się pokrywy aluminiowe Diversa, jednak nie mogę nigdzie znaleźć zdjęć, gdzie byłoby ładnie pokazane jak się otwierają i czy da się zmieścić w tym otworze między świetlówkami.
3. Przy pracach pielęgnacyjnych akwa muszą być włączone świetlówki, czyli nie mogą być demontowane na czas przeprowadzonych zabiegów. Dlaczego? Ciemniej i nie widać tak bardzo defektów naszego akwa.
4. 50 razy przemyślana aranżacja akwarium. Rośliny muszą być perfekcyjnie dobrane, aby stworzyć wrażenie głębi. U mnie w tej chwili rośliny rosną jak popadnie, ale to było tylko doświadczalne akwa, dlatego się tym nie przejmuje. Jednak widzę, że coś co wydawało się czymś pasującym w sam raz w to miejsce, za pare tygodni jest czymś co wymaga cięcia liści w połowie.
Wiem że Ameryki nie odkryłem. Może niektórzy się ze mnie pośmieją

ale choć jestem początkujący, więc czego chcę i staram się to osiągnąć. To planowane wymarzone akwarium, choć nie jest na pewno olbrzymich rozmiarów, jest wprojektowane już w rozkład mojego pokoju. Sporą część miejsca na nie przeznaczam. Wykonana zostanie pod nią kompleksowa szafka robiona na wymiar. I naprawdę reasumując to wszystko nie są to dla mnie małe pieniądze, ale pragnę by akwarium rekompensowało mi codziennie to swym pięknem 1,5m od mojego łóżka.
Mam gorącą prośbę do wszystkich akwarystów tutaj na forum, by dopisali jeszcze to na co zwrócić uwagę. Może coś związanego z CO2 bo też mam je w planach, albo o szklanych rurkach wylotu wody z filtra, bo chcę by był jak najmniej widoczny. Proszę o rady i krytykę, a wszystkim pragnącym wydać majątek na akwarium, radzę by najpierw spróbowali w prostszej wersji jak ja. Może jest to dodatkowy wydatek, ale część z tych materiałów może być ponownie wykorzystana, a człowiek przynajmniej wie czy to jest to czego oczekuje.