Zwykły spiek, równie dobry jak lipa w strzykawce czy każdy inny szklany dyfuzor. Jego zaletą jest zastosowanie spiralki, która pozwoli na liczenie bąbelków. Wadą jest przede wszystkim obecność w akwarium i gabaryty - niepotrzebnie powiększone przez spiralkę. Jeżeli dyfuzor zarośnie od środka glonami, to będzie bardzo trudno go wyczyścić - nie widzę sposobu umycia spiralki - tylko kąpiel w wybielaczu, ale wiadomo, że czasem konieczna jest szczotka. Tutaj szczotka odpada.
Osobiście jestem przeciwnikiem dyfuzorów w akwarium i bąbelków gazu latających w toni. Wolałbym zapłacić dwa razy więcej, ale mieć zewnętrzny termoreaktor CO2

Oczywiście pod warunkiem, że jest kubełek.