Witam wszystkich! Jestem nowym użytkownikiem na forum. Powitanie mam niezbyt miłe, bo na wstępie muszę Wam przedstawić mały problem akwarystyczny. Liczę na jakąś podpowiedź co zrobiłem źle.
Zaczynając od początku...
Na święta planowałem zrobić całkowicie nową aranżację w akwarium ok. 70l. Zakupiłem do tego 2
rodzaje podłoża "Filtus Floran" oraz "Filtus Gold (egzotyczne podłoże)" . Przeczytałem, że "Floran trzeba jednak koniecznie wypłukać, tak jak zaleca producent." tak więc zrobiłem i ułożyłem 2 warstwy podłoża. Floran poszedł na dno. Przemyłem kamienie,
korzenie. Stworzyłem aranżację, posadziłem roślinki, pod każdą dałem kulkę nawozu bivoj. Zalałem wodą w większości kranową uzdatnioną. Dodałem zgodnie z zaleceniami Multimineral i Kobaltosan firmy Tropica, trochę soli akwarystycznej. No i tak zostawiłem akwarium. Po 2 dniach sprawdziłem parametry wody:
gH = 6
pH = 7
NO2 = 0 mg/l
NO3 <5 mg/l
Woda była całkowicie klarowna.
Uznałem więc, że wszystko jest ok i mogę wpuścić rybki (2 duże, dorosłe skalary, gurami 2 plamiste i glonojada). Na początku było wszystko ok. Po w ciągu dnia woda zaczęła stopniowo mętnieć. Nie przejąłem się tym jednak za bardzo, bo stwierdziłem, że podłoże jest drobne i pewnie ryby je zmąciły. Jednak późnym wieczorem wróciłem po imprezie i zauważyłem, że 1 skalar zdechł, a woda jest bardzo mętna. Nieco później zdechł kolejny skalar. Wyłowiłem więc pozostałe rybki. Zmętnienie wody utrzymuję się już następny dzień i nie zmniejsza się. Nie mam pojęcia czym to jest spowodowane i czy zmętnienie w ogóle ustąpi, domyślam się, że jest związane ze śmiercią rybek (podejrzewam, że gurami nic się nie stało prawdopodobnie dzięki temu, że należy do ryb labiryntowatych).
Bardzo proszę o poradę i pomoc. Nie wiem w czym tkwił mój błąd, a nie chcę go powtórzyć. Z góry dziękuję za pomoc i życzę wesołych świąt

.