Witam
Posiadam 300 litrowe akwarium roślinne malawi. Wiem ktoś by powiedział że tak powinno nie być ale ja miałem te roślinne malawi 2 lata, ryby żyły, rosły, rozmnażały się i nie padały. Niestety zrobiłem ostatnio bardzo poważny błąd. Mianowicie odławiałem ostatnio pewną ilość ryb, nie mogłem ich złapać więc powyrywałem część roślin. I to był błąd. Musiały się fosforany do wody dostać. Bo wsadziłem te rośliny ponownie ale po paru dniach zaczęły ryby padać. Przed tą operacją miałem No2 0, No3 bo test jest stary( nie moge odkręcić słoiczka z tym proszkiem, zamówiłem uzupełnienie) i Po4 poniżej 1. Teraz po tej całej operacji No2 mam nadal 0, No3 nie wiem bo czekam na dostawe ale domyślam się że wysokie i Po4 ponad skale. Wszystkie te testy mierzone jblem kropelkowym a te Po4 po prostu czarne wyszło. Więc wzruszyłem
podłoże i Po4 się uwolniło do akwarium do wody. Z innych informacji o moim akwarium. Filtr Aquael ultramax 2000 z wkładami producenta , było czyszczone tzn. czyściłem gąbki, wymieniłem wate, koszyk z ceramiką nie był czyszczony bo i po co? Oświetlenie 110 wat ledy. Rośliny to taka zbieranina głownie
nurzaniec gigantea,
żabienice,
kryptokoryny,
anubias. Ryby to pyszczaki różne około 15 sztuk plus 4 kosiarki. Glonów nie mam. Wode zmieniałem co 2 tygodnie 1/4. I teraz pytanie. Skoro sytuacja taka jest to trzeba zmienić wode. Tylko ile i jak często aby zbić te po4(i pewnie też No3)???. Czasu jest mało. Jak do tego podejść?
Baniak ma 3 lata.