Próbuję wyjaśnić zagadkę pomiarów Fe w wodzie.
Posługuję się testami JBL
Testowana woda z akwa nigdy nie wykazała jakiegokolwiek zabarwienia (???).Totalne zero Fe
Akwa jest na new amazoni+ nawożenie ADA ( stepII+ Brighty K+Special Lights)
Wodę podmieniam ok.20% , 1/tyg pół na pół RO + 'odpad' z filtra
po testowaniu kranówki Fe wychodzi mi ok 0,6-0,8 (czyli dość wysoko)
a w akwa zawsze zero (???)
Próbowałem to korygowac "TNC Aquarium Iron" (bo taki akurat miałem), i dalej zero.
I tu ciekawostka : po zmierzeniu prawie czystego "TNC Aquarium Iron" test też się niezabarwił
I tu pytanie: czy to wina testów?, czy to moje żelazo jest do bani?.
Czy przy nawożeniu ADA (jak wyżej), powinienem jeszcze coś stosować, czy poprostu przestać się tym przejmować?
Aha dodam, że podobny numer mam z pomiarem fosforu ( w akwa zawsze zero)