Jako że to mój pierwszy post, witam Was serdecznie.
Uprzedzę. Złamię punkt regulaminu. Nie dodam zdjęcia. Nie mam, nie mam aparatu. Mam nadzieję że nie będzie to zbyt wielkim występkiem. A że pytania dotyczą restartu, to zdjecie nie jest potrzebne.
Akwarium 140L 80x35x50
Oświetlenie: T5, 10h - od 12 do 22 (1 świetlówka zapala się 30 minut wcześniej, gaśnie 30 min później)
1x14W 865 (tył)
1x24W 10.000
1x24W Grolux
1x14W 865 (przód)
Filtracja: TetraTec ex600. Ceramika, zeolit, 3 warstwy gąbki. (24h)
Nawozy: Sole (dawki po 2 z 5ml, wyliczone na akwarium 140L) + CO2 (24h, 2b/s)
Woda podmieniana co tydzień 30L, 15L odstanej 24h, 15 odstanej 2-3h. Dlaczego tak? Zauważyłem że jak podmienię 30L odstanej 24h, robi mi się kożuch na tafli.
Temperatura to 26'C
Dno:
Aktualnie ziemia do kaktusów + żwir (taki bordowy, często spotykany, nie zmieniający parametrów wody)
Dragon Stone
Korzeń (nie mam pojęcia jakie drzewo) ale strasznie twardy.
Fauna:
6+6 Tęczanki Filigranowe
4+10 Pseudomugil Gertrudae
2 Przylgi
ok 40 krewetek RC
1
krewetka filtrująca
W planach mam dodać Tęczanki i Rasbory (takie 1cm, z prążkami na bokach, coś jak Plamiste)
Karmione raz dziennie, w środy głodówka. Płatki, mrożonki (ochotka, artemia, rozwielitka, bosmidie)
pokarm dla narybku, tabletki dla raków, tabletki dla ryb dennych.
Flora: Vivipara, Parvula, Krynia Rzemieniolistna, były 2
kryptokoryny - ale już wydane.
Akwarium ma rok.
No, mam nadzieję że ktoś dotarł do tego wiersza. To teraz konkrety
Zamierzam przeprowadzić restart. Akwarium stoi koło okna. Do 13 mam słońce. Rolety wiele nie dają. Już kiedyś się zastanawiałem czy tego nie zrobić. Jednak przyszła pora.
Rośliny nie rosną, trawy urosły, ale staneły w miejscu. Zielone to to nie jest na pewno. Atak Krasnorostów, zielenic, i czegoś szarego ciągliwego na Parvuli. Rośliny nie rosną.
Dodatkowo, pod akwarium dałem tą tanią Polską gąbkę (ta szara) i akwarium juz stoi na blacie. Z tyłu akwarium wypchało prawie 1,5cm maty. Więc od razu wymiana maty.
Teraz nawet nie mogę nic robić, bo ziemia przeniknęła przez żwir, i jak tylko ruszę żwir to mam syf. Oddałem kirysy, bo to była masakra jak rozkopywały.
Oczekiwania. Kamienie i korzeń zostają. W planach mam Elocharis Acicularis na środek i obrośnięcie
korzenia (jest wysoki) Nadwódkę Trójkwiatową, i jakiś trawnik. Myślę o
Hydrocotyle dissecta.
I teraz klu. Żwir zostaje, wypłuczę go łądnie z ziemi (już to robiłem). Nie chcę już ziemi. To był bardzo zły pomysł. I zamiast ziemi chcę substrat. Teraz jaki? Cena? no normalna, nie Knotta za 80zł za 2kg

bez przesady.
Dzięki za wszelkie rady.
Edit. Przed aktualną aranżacją miałem substrat filtrusa, tan taki najtańszy. Nadwódka, Żabienice, kryptokoryny, Ludwigię, Rotale. Wszystko ładnie rosło. Ale miałem strasznie glonów. Dlatego było zmienione na ziemię, i same trawy.
I pytanie extra. Do tej mojej obsady, szukam naczelnego szeryfa, z damą.