Witam!
Czyściłem dzisiaj świetlówki. Miały tyle kamienia, że oprawki nie chciały zejść. Zacząłem od kwasku cytrynowego + wody + ściereczki.. Czekałem i czekałem i efekt był taki sobie. Stwierdziłem, że spróbuje kawałek przeczyścić cifem.. Też musiałem chwile poczekać. Było szybciej i trochę lepiej... Ale nadal nie tak jak trzeba. W końcu wpadł mi w oko środek do czyszczenia muszli klozetowych "Palemka"
No więc stwierdziłem, że spróbuję i z nim. Założyłem rękawiczki, wylałem na rękę trochę płynu i rozprowadziłem powłokę po świetlówce... Momentalnie zaczęły pojawiać się malutkie bąbelki i płyn z niebieskiego zrobił się błękitny. Poczekałem znów parę sekund i zacząłem ręką czyścić świetlówkę, parę razy góra-dół góra-dół, opłukałem bardzo dokładnie wodą wytarłem i efekt był szokujący
Mniej niż minuta roboty, a na świetlówce
ZERO kamienia. Jak nówka.. Porównałem jak świeci przy drugiej z kamieniem i zobaczyłem dużą różnicę...
Dlatego polecam od czasu do czasu przeczyścić świetlówki tym sposobem, bo to na prawdę chwilka roboty, a jednak jest spora różnica między świetlówką z kamieniem i czystą świetlówką..
Ważne jest żeby:
-Rozprowadzić odpowiednią ilość żelu, żeby później ręka mogła swobodnie ślizgać się przy czyszczeniu po świetlówce.
-Bardzo dokładnie przeczyścić wodą świetlówki po czyszczeniu (nie chcemy, żeby później środek dostał się do akwarium, co mogło by nieźle namącić w akwarium)
-Przy płukaniu nie zalać bolców na końcach świetlówki
"Czego twój wróg nie powinien wiedzieć, nie mów przyjacielowi." - Arthur Schopenhauer