Niestety Grzegorzu mam inne doświadczenia. Od ponad trzech miesięcy mały zbiornik 13 litrów, właśnie na amazonii. Po sześciu tygodniach zagościły w nim krewetki red fire. Niestety nie chcą się mnożyć.
Przyczyny upatruję w dużej zawartości związków azotowych wszelkiej maści. Wodę podmieniam , albo raz w tgodniu 50 proc. albo dwa razy w tygodniu po 30 proc.Nie suplementuję azotu, potas i fosfor z soli. Mimo to notuję wysokie stany NO3. Na trzeci dzień od podmiany poziom azotanów sięga 30 - 40 mg/l. Wydaje mi się że to stanowczo za dużo.
Wszyscy producenci/ sprzedawcy nawozów i substratów zalecają częste i duże podmiany. Tylko powiedzmy sobie szczerze, przy systemie podmian co dwa dni sprawdzi się każdy substrat i każdy nawóz posiadający kompletne mikro i makro niezależnie od proporcji. Mówię o podmianach co drugi dzień dlatego, że tak często musiałbym zmieniać wodę aby utrzymać azotany na granicy 10mg/l. Dodam że moja kranówa nie obfituje w związki azotu.
Może kiedy amazonia straci swoje właściwości odżywcze to stanie się idealnym podłożem dla krewetek, ale co wtedy z roślinami?
Autora wątku przepraszam za wtrącenie. Może warto wydzielić temat?