Ten temat był z pewnością już poruszany ale nie znalazłem na moje pytanie odpowiedzi.
Jakiś czas temu kupiłem rośliny in vitro np. E. parvula. W akwarium typu low tech radzą sobie średnio. Wolno rosną albo obumierają. Oczywiście można zastanawiać się, czy jest to kwestią warunków w akwarium.
Ostatnio pewiem akwarysta powiedział mi, że jest to kwestią tego, że kupiłem rośliny in vitro.
Czy rośliny in vitro wymagają długiego okresu adaptacji do warunków low tech (twarda woda itd), czyli znacznie różnych od warunków w jakich gatunek występuje w naturze?
Czy do akwariów, w których wykorzystuje wodą z kranu, bez
podłoża aktywnego, lepiej kupować rośliny emersyjne lub z hodowli podwodnej?