U mnie zdarzyła się raz sytuacja gdzie calutka parvula pożółkła kilka dni po posadzeniu w świeżym akwarium.
Nie ingerowałem gdyż z
podłoża roślina zaczęła rodzić się na nowo.
Ale nie o tym chciałem....
Wydaje mi się że mchy są "jeszcze lepsze".
Kiedyś przy restarcie akwarium uznałem że wyciągnę lawę porosniętą mchami uznając że nie przyda się w nowym aranżu. Lawa sobie wyschła leżąc kilka dni na półce. Oczywiście mchy usunąłem ze skał. Następnie lawa przeleżała w kartonie kilka m-cy przykryta folią (przed kurzem). Przy kolejnej aranżacji skały trafiły do akwarium nie obsadzanego mchami i ku mojemu zdziwieniu po kilku/kilkunastu dniach na lawie pojawił się mech. Trochę dziwne bo skały były suche. Był to phoenix, który kiedyś tam rósł i inny mech ,który także porastal lawę.
Czyżby zarodniki przetrwały "suszę" ?