Witam,
Szykując się do startu nowego zbiornika wymyśliłem sobie, że aby skompletować sprzęt, materiały i rośliny założę zbiornik przejściowy. Dało mi to także czas aby trochę się podszkolić bo do akwarystyki wracam po dłuższej przerwie i zauważyłem, że sporo się zmieniło.
Plusów takiego rozwiązania jest masa. Pewnie było już o tym na forum. Dla mnie najważniejsze to to, że mogłem skompletować rośliny na start i trochę je rozmnożyć oraz dojrzały filtr. Przy braku ograniczeń finansowych można to oczywiście zrobić bez problemu składając zamówienie na 200 sadzonek łodygowców plus kilkanaście lub więcej koszyczków roślin. Ja jednak ograniczenia mam. Tyle wstępu.
Wystąpił jednak pewien problem. Mianowicie chyba trochę przesadziłem. Przesadziłem zresztą z pomocą forumowych akwarystów

, którzy przysyłali mi roslinki w ilościach przekraczających zdecydowanie zamówioną ilość( jeszcze raz wielkie podziękowania). Teraz mam problem bo przejściowe akwarium - moja roślinna szkółka - jest strasznie zapchana roślinnością. Część łodygowców w ogóle nie jest wsadzona do gruntu tylko przymocowana pomiędzy
korzeniami w pozycji pionowej.
Dodatkowo wygląda na to, że dostawa zamówionego akwarium się opóźni. Wysłałem co prawda list z pogróżkami

ale chyba na nikim to nie zrobiło wrażenia.
Proszę więc o pomoc i poradę co najlepiej w tej sytuacji zrobić. Moja szkółka to dobrze oświetlony zbiornik (4*24W) około 80L, dużo CO2, nawozy i dotychczas wszystko rosło ładnie. Roślinki muszą wytrzymać jeszcze do startu nowego zbiornika 1,5 do 2 tygodni.
Wariant 1. Mogę więc wszystko zostawić tak jak jest tylko rośliny będą maksymalnie upakowane. Czy przetrzymają te 2 tygodnie?
Wariant 2. Zostawić roślinność w szkółce ale zmniejszyć natężenie światła.
Wariant 3. Mam jeszcze jedno małe akwarium. Mogę ewentualnie je uruchomić, oświetlić, dać CO2 i nawozy. Jednak będzie ono świeże i bez filtra.
Co lepiej? Doradźcie.