Witam,
Od razu chcę uspokoić wszelkich hejterów wielkości "akwarium". To ma być mały zbiornik (wielkość podyktowana miejscem w który będzie stać) z kilkoma
krewetkami. Nie zamierzam hodować tam stada pielęgnic (od tego jest 200L w salonie

)
Do rzeczy:
Zaintrygowały mnie nowe nano zestawy od Aquaela (właściwie nowe w nich są chyba tylko designerskie lampki

) i ze względu na ilość miejsca (właściwie to wysokość) półki na której ma stać ów kostka wybór ograniczony jest do najmniejszej wersji 10L. No i dla mnie pojawia się problem z
filtracją - filtr gąbkowy z zestawu może i najgorszy nie jest, ale zajmuje zbyt wiele miejsca w i tak już małym akwarium. Dlatego zacząłem szukać innego rozwiązania. A muszę od razu zaznaczyć, że estetyka jest dla mnie bardzo ważna.
Przez chwilę myślałem nad filtrami kaskadowymi (
https://sklep.roslinyakwariowe.pl/filtra ... 24071.html) jednakże wizja zwisającej z boku puszki prawie tak wielkiej jak akwarium trochę odpada (i do tego pytanie czy go nie przechyli?).
Więc wybór padł na filtry zewnętrzne. Tylko teraz problem jest taki, że nawet "najmniejszy" jaki znalazłem (
https://sklep.roslinyakwariowe.pl/filtra ... -4984.html) posiadają bardzo grube rurki (samą puchą się nie martwię, bo by się ją schowało do szafki).
Niestety, ale przy tej średnicy one kompletnie odpadają z tak małej kostki - więc pojawia się główne pytanie: czy ktoś ma jakiś pomysł jak przerobić (zrobić przejściówkę)z tak grubego węża (jaki w sumie jest wymagany przez średnicę otworów w samej puszce filtra), przerobić na jakiś o cieńszej średnicy (wydaje mi się, że 1cm średnicy jest najbardziej optymalny). Szukałem rozwiązania w szklanych rurkach, ale aż tak małych też nie robią (szczególnie wylotowych z tymi kielichami "nano" zajmowały by większość powierzchni akwarium).
Ktoś ma jakiś pomysł jak rozwiązać problem estetycznej/niewidzialnej filtracji?
