Miałem ostatnio to samo. 20 razborek padło w ciągu tygodnia, inne ryby jakoś się trzymały.
Z powodu marnego testu na azotany, miałem w akwa 50 ppm lub więcej NO3, dodatkowo spore dawki NH4. Podejrzewam też jakieś choróbsko przywleczone ze sklepu, ale nie jestem pewien, co tak naprawdę się przyczyniło do masowej śmierci tych ryb.
Jakie masz parametry, pomyśl co ostatnio wlewałeś do akwa, czy były jakieś zmiany, pH, GH, CO2, NH4, NO3
