Witam!
To mój pierwszy post na tym forum, z racji czego pragnę się przywitać i przedstawić. Jestem Piotr z Lublin, witam wszystkich
Do rzeczy. Od około miesiąca - półtorej mam spory problem ze swoim zbiornikiem, ale może od początku:
-Akwa opti, 120x40X50
-Filtr Unimax 500
-Oświetlenie 60 W LED o barwie 2 x 6500 + 1 x 9000 kelvinów - listwy Świeci się 8h/dobę.
-CO2 z butli przez dyfuzor szzklano - ceramiczny, około 2-3 b/s.
-
Podłoże to od 4 do około 10 cm bazaltu w granulacji 2-4mm, pod spodem 5 cm ziemi ogrodowej.
-W ziemi dodatkowo keramzyt, kulki gliniano-torfowe.
-Podmianka wody raz w tygodniu około 20 - 25 %.
Wszystko robiłem z pieczołowitą dbałością, podłoże - żeby nawet jedna grudka ziemi nie była przy szybach, sadzenie roślin, wpuszczanie zwierząt. Mniej więcej tak to wyglądało:
I zaraz po zalaniu:
Moją zmorą jest woda, bardzo twarda.
Kranówka ma:
Ph - 7,8
GH - 20
KH - 16
Woda w zbiorniku:
PH - 7,8
Gh - 20
KH - 15
NO2 - 0
NO3 - 7
PO4 - 0,25
Obsada:
13 x bystrzyk fantom czarwony
8 x bystrzyk czarny
8 x otosek
5 x duże amano ok 4 cm
7 x młode amano - ok. 2 cm.
3 x kirysek spiżowy.
Rośliny:
ELEOCHARIS PARVULA sitowie
Staurogyne Repens
Lilaeopsis Brasilensis
Glossostigma Elatinoides
Bacopa monnieri drobnolistna
Echinodorus tenellus
Hemianthus Micranthemoides
Didiplis Diandra.
Akwa wystartowało 21 listopada 2015.
Wszystkie roślinki pochodziły z hodowli in - vitro i w początkowej fazie wszytskie pięknie się przyjęły.
Najlepiej wystartowała didiplis diandria, Staurogyne Repens oraz Echinodorus tenellus.
Pozostałe dużo wolniej, ale również bardzo ładnie.
Wszystkie rośliny były żywo zielone, miały ładny wzrost i nie było żadnych problemów z glonami.
Jedynym problemem była od początku i jest cały czas żółta woda, czasem bardziej herbaciana niż żółta.
Zwierzęta wpuszczałem stopniowo najpierw amano, później bystrzyki, otoski oraz kiryski.
Wszystko fajnie wyglądało mniej-więcej do końca stycznia tego roku, wtedy zaczęły pojawiać się problemy, żółknięcie łodyg, następnie brązowienie liści oraz obrastanie kamieni zielonymi glonami.
Na początku marca, chcąc ratować co się da, zacząłem nawozić solami, oczywiście stopniowo, po około 2 - 4 ppm tygodniowo.
Podawałem KNO3, MgSO4*7H2O, K2SO4 oraz Chelat żelaza Fe (III).
Podniosłem K+ z około 10 do 15 ppm w ciągu 2 tygodni
Fe z 0 do 3 ppm.
Jednak, to tylko pogorszyło sprawę.
Na dzień dzisiejszy wszystko wygląda fatalnie, rośliny żółte, łodygi brązowe, pognite i coraz więcej glonów. Wygląda to tak:
Prosiłbym o pomoc w identyfikacji problemów, m.in.: glonów, żółtej wody oraz fatalnej kondycji roślin. Czy czeka mnie konieczny restart?
Pozdrawiam, Piotr