Jako że kilka osób pisało do mnie pw co i jak bo jest to też przy opisie mojego zbiornika to opisze tutaj jak ja to zrobiłem,
Super fotki odpływu nie mam bo nie zrobiłem jak ten odpływ robiłem (koszt około 15 zł i klej 30), narysowałem brzydko ale widać o co chodzi (starałem sie)
opis(numeracja na rysunku i na fotce)
1 - Tu jest odpływ i wysokość tego odpływu jest taka sama jak poziomu wody w akwa czyli damy niżej mniej wody w akwarium wyżej więcej wody w akwa, po prostu poziom wody.
2- trójnik
3 kawałeczek rurki odpowietrzającej
4 zawinięta rurka zabezpiecza przed dostawaniem sie bąbelków do odpływu
Działa to na zasadzie naczyń wyrównawczych czyli najpierw trzeba zassać i zaczyna działać.Woda jest zassana miedzy kolankiem 1 i zakrętem 4 w zbiorniku . Bałem się że się będzie zapowietrzać ale działa już 4 tygodnie bez zarzutów, na wszelki wypadek kupiłem alarm poziomu wody za 35 zł który nigdy sie nie włączył bo wszystko oki (jego fotka obok komputera)
Pisałem że mój patent bo niby ja tak to zaprojektowałem i wymysliłem ale pierwszy napewno nie byłem, choc sie nie spotkałem u nikogo z tym.
Zalety
-tanie
-bez wiercenia na komin
-możną w moment zamontować i zdemontować
-działa bez zarzutów
Wady
-teoretycznie może się zapowietrzyć i przestać działać( mnie sie nie zdarzyło ale wodę i tak się hydrantem nie dolewa do akwa wiec alarm zadziała wystarczająco wcześnie)
Na tej samej zasadzie miałem zrobiony odpływ do sumpa (bo miałem sump ale zlikwidowałem bo za dużo miejsca zajmował i wilgoć w szafce pod akwa i zapachy)
oczywiście w większej skali i inaczej skonstruowane a rura w akwarium miała 5 cm srednicy. Działało to 6 lat bezawaryjnie. Fote tego komina mogę wkleić jak kogoś interesuje.(konieczność odkopania go z garażu)
Może temat będzie przyklejony