Z ulotki wynika, że łyżeczka do mierzenia (około 4,5g) podnosi odczyn 100 l wody o 0,6° dKH i 0,8° dGH.
Dodaję więc do RO 1 łyżeczkę 4,5g na 10 l i w efekcie otrzymuję wodę o twardości 6 dKH i 8 dGH. Czyli jest ok.
Teraz chcę policzyć ile potasu jest w tej wodzie, żeby ustalić nawożenie makro. W ulotce jest zestawienie.
Odczyt w % (w/w):
Kationy
wapń 45%
sód 31%
potas 13,4%
magnez10,6%
Aniony
wodorowęglan 45,4%
siarczan 32,6%
chlorek 22%
Czyli, w 4,5 g AquaDur jest w przyblizeniu 0,6 g potasu (4,5g x 13,4 % = 0,603g), które zostało dodane do 10 l RO, z tego wynika, że w tak przygotowanej wodzie jest 60 mg/l potasu (600 mg / 10 l => 60 mg/l).
Coś mi się to wydaje zbyt dużo, trudno mi uwierzyć, żeby aż o tyle wzrastał poziom potasu, nie wspominam nawet o sodzie...
Może ja coś źle liczę? Może ta zależność nie jest taka prosta i procentowa ilość kationów poszczególnych pierwiastków nie przekłada się wprost na ich wagową ilość???
Może policzone jest dobrze i faktyczenie taki jest poziom potasu w mineralizowanej RO - ale w tej sytuacji nawożenie Potasem przy wodzie RO wbogacanej przez mineralizatory (Fluorisch ma jeszcze więcej potasu, AquaArt - niestety nie wiem) jest wręcz niewskazane. Poziom 60 mg/l jest przecież zdecydowanie zbyt wysoki...
Oczywiście mogę osiągnąć poziom potasu ok 20 mg/l dozując AquaDur w ilości 1,5 g na 10 l ale to da mi wodę 2 dKH i niecałe 3 dGH, czyli zbyt miękką.
Co z tym fantem zrobić?
Pozdrawiam
Jedrek