Witam
Ostatnio właśnie tak robiłem, połowa wody ze starego akwa i keramzyt ze starego filtra, ale tak jak pisze
MarcosB problemu to całkiem nie rozwiązuje. Wszystkie rośliny, szczególnie
korzeniowe muszą się ukorzenić i jakiś czas wegetują. Po dwóch tygodniach mam trochę zielenic, ale rośiny ruszyły i mam nadzieję że w walce o
pokarm z glonami będą szybsze.
Cały czas stoję przed dylematem jak nawozić

Czytałem wiele wątków na ten temat i zdania sa podzielone, jedni piszą że pełne nawożenie mikro i makro, inni odwrotnie, broń Boże wlewać azotany i fosforany, a co najwyżej amoniak
Bartek Lipczyński napisał:
Na początku działania akwarium dałeś PO4 – czym IMHO rzuciłeś akwarium na kolana – rośliny potrafią magazynować P tak że po nasyceniu fosforem podawanym w dużych dawkach, mogą rosnąc i zwiększać swoją masę kilkukrotnie nie pobierając P w ogóle, dalsze podawanie PO4 było koncertem na glonach. Ponadto dodałeś NO3, czyli końcowy produkt przemian azotowych w akwarium, czym dobiłeś zbiornik.
Jeżeli chciałeś się bawić w chemika to na początku powinieneś podawać amoniak, i ewentualnie potas – jeżeli nie chciałeś dawać zbilansowanego makro. Reszta Twoich działań to była już „profanacja zwłok”.
Może z makro (i mikro) trzeba uważać bo tak jak pisałem rośliny trochę na początku wegetują i musza się zadomowić, ale z tym amoniakiem to nie roumiem, amoniaku w świeżym akwa raczej nie brakuje i jeszcze podawać? Może ktoś wytłumaczy?
Ja przyjąłem wariant pośredni.
Na razie:
NO3-5
PO4-0,5
Mikro: połowa dawki
Światło: na razie 3/4 pełnej mocy
CO2 - pełna moc
Z czasem dojdę do pełnych dawek, tylko kiedy?