Witam!!
Piszę ten post bo już naprawdę nie wiem co robić

. Od kilku miesięcy borykam się z problemem palenia stożków wzrostu u roślin.
Moje akwa to 126l:
-oświetlenie około 0,75W/l T5 Philips (około 10 godzin na dobę)
-filtr kubełkowy JBL
-Co2 z butli ciśnieniowej więcej niż 1 bąbelek/s, kostka lipowa( skierowanie bąbelków Co2 na wylot wody z filtra)
-Wodę czerpię 100%kran, Gh:11 stopni niemieckich, KH:10 stopni niemieckich. Składniki makro w wodzie NPK w bardzo małych ilościach,Fe także. Więcej o swojej kranówie nie wiem.
Nawożenie:
Nawóz MIkro Intermag
Makro NPK własnej roboty
Zaczeło się od tego, że gdy dawkowałem potas( z KNO3 lub K2SO4) u większości roślin paliło czubki( szczególnie u rotali). Młode listki karłowate, powykręcane. Dawkę stopniowo zmniejszałem, ale to nie było wyjście. Stożki paliło mniej ale wszystko marnie rosło.
Wałkując posty, zacząłem próbować z magnezem(dawałem w proporcji K:Mg - 3:1 jednak nic to nie dało.
Doczytałem się, że może to być blokada Ca ale czy przy takich aktualnie ilościach :
NO3 około 10 ppm
K około 15 ppm
PO4 około 1 ppm
mogłoby do niej dojść w wodzie kranowej?
Niestety nie znam ilości Ca i Mg w akwa, wodociągi nie podają u mnie ilości tych jonów.
Jeśli chodzi o mikro, boję się bawić i kombinować ze śladowymi pierwiastkami. Daję po prostu gotowy nawóz.
Makro jakie aktualnie daję: NO3:PO4:K - 8:1:8(co jakiś czas trochę zmieniałem proporcje NO3:K). Jestem już zmęczony tymi kombinacjami i brakiem widocznych efektów.
Proszę o radę. W postach, które czytałem każdy podaje inną przyczynę palenia stożków.
Pozdrawiam.