Norbert Sabat napisał(a):Teoretycznie nie...ale może (przypuszczalnie) w wysokich stężeniach ma jakiś negatywny wpływ na ryby (może na skórę, skrzela, układ nerwowy - nikt tego nie sygnalizował ale nie można wykluczyć)
No to ja sygnalizuję. Testowałem EC we wzrastających dawkach i gdy doszedłem do 10 ml/68 l (netto) zobaczyłem ryby, krewetki i wszystko co żyje dyszące, tuż pod powierzchnią (krewetki wręcz wychodziły z wody). Nie bez znaczenia był fakt że ostatnią dawkę wlałem wcześnie rano, jakieś 6 godz.przed zapaleniem światła. Gdybym lał w momencie włączenia światła pewno doszedłbym do nieco wyższej dawki, ale nie chciałem już dalej zwierzaków katować.
Nooo, skoro już zacząłem pisać to może krótko wspomnę o swoich obserwacjach na temat EC. Po pierwsze we wszystkich zbiornikach w których podawałem EC stosuje również CO2, i różnica we wzroście była może minimalna, na granicy uchwytności. Nie wypowiadam się o zbiornikach bez CO2 bo nie testowałem. Co do głonów to nieźle działa na wszelkiej maści glony o budowie nitkowatej (w tym szatransje) ale w dawkach co najmniej 4-krotnie wyższych od polecanych przez producenta. Nie działa na GDA i GSA, a nawet miałem wrażenie że z pyłem na szybach było nieco gorzej z EC niż bez (i tutaj obawiam się że mogło to być spowodowane jego działaniem bakteriobójczym -statycznym na florę filtra/
podłoża - ale to tylko moje domysły).
Niewątpliwe jest również jego działanie niekorzystne na niektóre rośliny (w dawkach które niszczą glony). Rośliny które najbardziej ucierpiały to wątrobowce (wgłębka, pelia, minipelia), dalej
nurzańce, mchy co prawda rosły gorzej ale preparat ten mie wywoływał u nich takiej nekrozy jak u wątrobowców.
Natomiast bardzo ciekawa sytuacja była z mikrozoriami. W jednym ze zbiorników gdzie stosowałem EC w dawkach 2-3 krotnych przez ok.4 mies.rosły dobrze. Po tym czasie przestałem stosować EC w tym zbiorniku i po kilku tyg. coś dziwnego stało się z mikrozoriami (najbardziej ucierpiała odmiana Windelov), mianowicie część z ich liści po prostu zczerniała i obumarła

, kopara mi obadła bo uprawiam te rośliny do xx lat (aż się wstyd przyznać) no i nie są to wymagające, delikatnie mówiąc, rośliny. Pierwszy raz coś takiego widziałem. Dopiero kilka dni później odkryłem przyczynę jak zorientowałem się że rośliny te straciły tylko i wyłącznie liście które im wyrosły podczas tych 4 mies. kiedy ich karmiłem EC. Można więc powiedzieć że te liście "uzależniły się" od aldechydu glutarowego i kiedy przestałem im go dostarczać, po prosto zdechły.
No, miało być krótko.