Witajcie!
Wymyśliłem pewnego razu, że przyda się nawożenie CO2 w moich baniakach z
krewetkami. Obniżymy pH wody i będzie miodzio..
Kupiłem butle, reduktor, przejściówki, szybkozłączki dyfuzory i wszystko zmontowałem.

do dzieła:
Połączyłem 4 dyfuzory przezroczystymi wężykami równej długości (6mm) do trójnika połączonego ze złączką krzyżową. Dalej połączyłem krzyżówkę z niebieskim wężykiem trochę mocniejszym od przezroczystego (do CO2; 6mm) przez zaworek przeciwzwrotny, elektrozawór, reduktor wprost do butli.
Baniaki są 4 - regalik. Jeden pod drugim. w każdym baniaczku dyfuzor połączony węzykami....

Napotkałęm jednak na pewnien problem. W baniakach na dole i jeden wyżej od niego leci gaz co2, ale w baniaku najwyżej i poniżej od niego już nie leci.
Czyżby siła grawitacji była również sprawcą takiego obrotu sprawy? Że gaz nie przedostanie się do dyfuzorów zamontowanych od podłogi wyżej niż 1,5m ?? Rozumiem, że co2 wytraca się na te dwa baniaki (najniżej), ale, żeby grawitacja miała aż taki wpływ?
Próbowałem dzisiaj postawić butle na regale, najwyżej jak to możliwe i skróciłem rurkę doprowadzającą, aby jaknajbardziej ograniczyć przepływ gazu. Jednak motyw jest ten sam - gaz przedostaje się tylko do dwóch baniaków położonych najniżej.
Od razu rozwieje wątpiwości o nieszczelności rurek, wszystko sprawdzone było pod wodą i jest 100% szczelności.
Dla ciekawskich podaje Schemat konstrukcji:
Macie pomysły jak wykonać taki projekt aby dozowanie co2 było jednakowe we wszystkich baniakach?
