może ja dorzucę 2 grosze jeśli chodzi o NO3 Zooleka oraz Sery.
Testy Sery działają stabilnie, tzn. wyniki pomiarów są powtarzalne.
Jeśli chodzi o Zooleka, to problem wg mnie leży w odczynniku nr 2.
Jest to związek niklu bardzo wrażliwy na związki kwasu.
Problem polega na tym, że odczynnik nr 1 zawiera dość silny kwas.
Wkraplając do badanej wody odczynnik 1, następnie wsypujemy proszek.
Szpatułka może się w tym czasie zmoczyć i przy następnym razie ( pomiarze, związki kwasu przez tę szpatułkę mogą dostać się do proszku ( odczynnika 2)
Proszek ten zacznie reagować i zmieniać kolor z grafitowego poprzez zebrę do białego.
Pomiary będą coraz dalsze od prawdy aż test zacznie pokazywać 0 NO3.
Piszę o tym, gdyż 2 razy zwracałem do producenta mój test.
Napisałem, że może szpatułka została w jakiś sposób zamoczona kwasem i w ten sposób dostał się on do proszku- tylko to przyszło mi do głowy, chociaż zawsze starałem się robić to w czystości.
Po pomiarze szpatułka znajduje się w tym samym opakowaniu co wilgotna probówka.
Może w tym czasie szpatułka zostaje "zainfekowana" kwasem.
A może sam związek jest na tyle niestabilny?.
Wczoraj otrzymałem nowy test od producenta.
Wykonałem pomiar Zoolekiem oraz Serą.
Wyniki praktycznie identyczne.
To samo, wykonując pomiar Zoolekiem, zastąpiłem odczynnik 2 odczynnikiem z Sery.
Wyniki identyczne.
Jeśli chodzi o cenę odczynników to praktycznie to samo.
Cena Zooleka ok 20zł.
Pojemnożć 15ml, wkraplając 7 kropli do każdego pomiaru- wychodzi tyle samo co test Sery przy pomiarach oszczędnych.
Tzn.
Zamiast 20ml badanej wody daję 10, zamiast 6 kropli daję 3, probówka trochę mniejsza, aby słup wody był podobny.