Założyłem niedawno moje drugie akwarium "w karierze" i znowu mam problem z glonami. Nie potrafie dobrze zbilansować naworzenia mimo wielu już prób. Proszę was o pomoc bo powoli trace siły do dalszej walki.
Poopowiadam wam teraz o moim zbiorniku.
-akwa 375 litrów (150x50x50)
-oświetlenie 2x150W HQI (na żarnikach Venture Lighting 6500K) 6h na dobę
-
filtracja Fluval 204 i JBL CristalProfi250 (w tym momencie jeszcze AquaSzut Turbo 8W do pomocy, docelowo zniknie z akwa)
-CO2 z butli wysokociśnieniowej podawane na wejście filtra
-woda 100% RO przygotowana za pomocą PG Hydro Mineral i PG Micro (100% zalecanej dawki z instrukcji), podmiana raz w tygodniu około 70 litrów
-
podłoże żwir 3mm-5mm z JBL Florapol
-parametry:
pH 6.7 (Lajon)
GH 6 (Zoolek)
KH 5 (Zoolek)
NO3 ~0 (JBL)
PO4 ~0 (JBL)
Fe ~0 (JBL)
Na razie roślin i ryb dużo nie ma, bo akwarium wystartowało miesiąc temu. Z roślin głównie mchy,
anubiasy,
vallisneria,
żabienice,
moczarki. Ryby 15 otosków i 15 neonów (więcej wpuszcze jak opanuje sytuację z glonami).
Do tej pory dawałem pełną dawkę PG Classic (przy podmianach) i co drugi dzień PG Makro 4 ml. Gdy po tygodniu pojawiły się glony zmniejszyłem dawkę Makro. Powoli przeradza się to w plagę. Zielone, ciągnące się glony szczególnie upodobały sobie mchy i moczarkę. Glony nie wyglądają jak typowe zielenice, mają kolor zgniłej zieleni, są "obślizgłe", po wyjęciu z wody mają konsystencję kiślu.
Proszę o radę jak się pozbyć tych glonów i o konkretne propozycje nawożenia. Może ktoś ma podobne akwa i podzieli się ze mną swoimi metodami. Jesteście moją ostatnią szansą
