(UWAGA BĘDZIE DŁUGO)
Witam,
kiedyś przeglądałem jakiś wątek tu na forum i ktoś w jakimś komentarzu rzucił ciekawą rzecz na temat krewetek, a mianowicie, że rodzi się u nich więcej samców niż samic i bez żadnej zewnętrznej ingerencji samce powoli zamęczą samice co doprowadzi do stopniowego wymierania całej populacji.
Jakoś utkwiło mi to w głowie i zastanawiam się czy to prawda, bo w internecie nie znalazłem tego typu informacji (no chyba że nie szukałem dość głęboko), a być może miałem okazję to zaobserwować w jednym ze swoich zbiorników.
Akwa trochę ponad 100l, w naturalnym stylu, dobrze filtrowane, dobrze dotlenione, parametry stałe, regularnie kontrolowane, nie zmieniane od dawna. Same spokojne, małe rybki (poza tym jest ich dosłownie może z 10) więc na
krewetki nikt nie polował. CO2 jakby co też nie dodaję bo rosną tam w większości
anubiasy.
Akcja zaczyna się jakieś 3-4 lata temu (nie pamiętam, może więcej). Kupiłem chyba około 6 szt. blue velvet. Nie ingerowałem zbyt wiele w życie krewetek z wyjątkiem ewentualnego dokarmiania ale pożywienia miały i tak pod dostatkiem.
Podzieliłbym ten czas na 4 okresy.
Pierwszy - po wpuszczeniu krewetki bardzo szybko się zaklimatyzowały i zaczęły się mnożyć na potęgę. Trwało to przez pierwszy może rok? Było ich chyba z kilkaset bo przy serwisie kubełka znalazłem nawet w środku ze 20 młodych. Wszystkie były ładnie wybarwione i zdrowe.
Drugi - na dość długo populacja się ustabilizowała i rzadko widywałem samicę z jajami ale się zdarzało. Liczba krewetek ani nie malała ani nie rosła. Wahała się na oko w podobnych granicach. Przestałem znajdować młode w filtrze.
Trzeci - krewetki z każdym pokoleniem były coraz bledsze, brzydsze kolorystycznie (ALE ZUPEŁNIE ZDROWE), samic z jajami praktycznie nie widziałem, same małe samce. Zdecydowanie zaczęło ich ubywać.
Czwarty - czyli obecnie, praktycznie krewetki wyginęły. Widuję jeszcze pojedyncze sztuki, ale jest ich dosłownie kilka, same niezybt ładnie ubarwione, niebiesko-przezroczyste samce.
Zaznaczę, że przez cały ten czas parametry były zachowane bez zmian, w zbiorniku nie pojawiły się żadne choroby, nie używałem żadnej chemii i krewetki miały stały dostęp do
pokarmu. Plus krewetki amano też były w tym akwa i ich liczba prawie się nie zmieniła, a one wiadomo się nie mnożą.