Cześć.
Uważacie, że lepiej rozdzielić substrat podżwirowy (samoróbka luźno zainspirowana PS DIY) od
podłoża aktywnego (w jednym DarkSoil, w drugim CAL BE)? Wiem, były już takie tematy, ale zwykle chodziło o ziemię i żwir. Skłaniałem się do położenia siatki plastikowej o oczkach około 4-5 mm, żeby w razie grzebania, zmiany aranżacji czy czegokolwiek nie przejmować się za bardzo przekopywaniem "żwirku". Wiadomo, granulki przez to przejdą, ale powinno mniej więcej chyba pomóc. Ewentualnie mam jeszcze taką siatkę na wkłady do filtrów, do mniejszego akwarium wymiarowo jest jak znalazł, ale wtedy pozostaje standardowy problem z
korzeniami (jak przy ziemi). Jeden jeszcze powód, dla którego zastanawiam się nad rozdzieleniem, to potencjalny restart -- podłoże to spora część kosztu całości (w sumie to podłoże kosztuje niemal tyle, co zbiornik OW), a po wymieszaniu i podłoże, i substrat do wymiany przy zmianach. W małym zbiorniku do przeżycia, w dużym może już być to mniej przyjemne. Przy siatce wydaje mi się, że przynajmniej części podłoża będę mógł użyć później jako dolną jego warstwę. Czyli zamiast trzech worów będę potrzebował jednego.
No i dodatkowe pytanie. Tył robię wyższy. Substrat czy żwir na jednakową wysokość? Tj. substrat ma mieć górną powierzchnię równoległą do spodu akwarium czy wierzchu podłoża (tak, żeby rośliny na całej powierzchni miały taką samą odległość do substratu)?
Przy kilku centymetrach różnicy potrzebuję utykać co jakiś czas jakiś kamol, lawę czy coś, czy jeśli się zbocze trzyma, utrzyma się po zalaniu? Takich żwirków używam po raz pierwszy i mam jakoś wrażenie, że po kilku godzinach (może dniach czy tygodniach) wszystko pozjeżdża i się wyrówna.