Witam,
w 75l akwarium córki zauwazyłam niepokojące objawy u samca brzanki różowej.
W pierwszym momencie pomyślałam, że to puchlina wodna, ale w opisie tej choroby jest wyraźnie napisane: spuchnięty brzuch, poszarpane płetwy oraz natroszone łuski w okolicy brzucha i wypukłe oczy.
Moja ryba ma CAŁE ciało spuchnięte jak nadmuchany balonik i jest CAŁA nastroszona, wszystkie łuski ma mocno odchylone, ale płetwy całe, nienaruszone. Ma przyspieszony oddech, porusza się ociężale z wyraźnym trudem, jakby pływała w gęstym oleju a nie w wodzie, z głową lekko skierowaną w dół
Czy to rzeczywiście puchlina ? Bo obawiam się, że jednak coś innego.
Bardzo proszę o szybką odpowiedź, bo zwierzę bardzo się męczy.
Znalazłam taki sposób leczenia:
Puchlina jest bardoz trudna do wyleczenia. Przenosimy rybkę do innego zbiornika. W ogólnym zbiorniku zwiększamy napowietrzanie, urozmaicamy dietę ryb, a wode lekko zasolamy - 1g/L.
W zbiorniku z chorą rybką stosujemy:
1. Oksytetracyklinę (20-100 mg/litr, kąpiel 5-dniowa, konieczne może być
powtórzenie).
lub
2. Tetracyklinę (40-100 mg/litr, kąpiel 5-dniowa, konieczne może być
powtórzenie).
lub
3.Minocyklinę (250 mg/40 litrów. Drugiego dnia należy całkowicie wymienić
wodę i podać taką samą dawkę leku na kolejne dwa dni. W czasie leczenie
zwiększyć napowietrzanie. Nie wolno podawać leku po raz trzeci.
Tylko kompletnie nie wiem skąd zdobyć te antybiotyki... pediatra mi ich przecież nie wypisze dla ryby, a w aptece bez recepty nie dostanę
Jest jeszcze Sera Bactopur Direct.
Ale czy to rzeczywiście puchlina? Coś mi świta, że jest jeszcze jakaś choroba charakteryzująca się nastroszeniem łusek na całym ciele...
Mam w domu Sera CostaMed i MFC Tropicala - czy któryś z tych środków będzie skuteczny w tym przypadku?