Powiem tak. Jakoś niedługo mija rok odkąd mam jedną i tą samą Amazonię w akwarium, restarty były 4. Nigdy jej nie płukałem, po prostu wyrywałem rośliny, wyrównywałem i sadziłem nowe
Z tym że: w obecnej aranżacji nieustająco borykam się z problemem nitek. Pomimo bardzo dobrego wzrostu i kondycji roślin, glony rosną obok w szybkim tempie. Co prawda mogło mieć na to wpływ kilka czynników (np. brak prądu przez 3 tygodnie w wakacje), ale już dawno wyprowadziłem akwarium na prostą. Mam jeszcze kilka opcji w zanadrzu, więc walka się nie skończyła. ALE zastanawiam się, czy to nie wina
podłoża, które może po którymś z rzędu restarcie nie ruszyło już tak jak trzeba i puszcza coś do wody? To czyste gdybanie, natomiast na pewno faktem jest, że przez ten czas w podłożu trochę syfu się zebrało.
Podsumowując, myślę, że odmulić nie zaszkodzi, płukać na pewno nie ma potrzeby.