Muszę ci powiedzieć że jest to chyba najgorsze do zwalczenia paskudztwo...
Woda utleniona niewiele pomogła. Natomiast Carbo bezpośrednio nastrzykiwane na glona już tak (codziennie w podwójnej dawce).
Carbo szkodzi niewielu gatunkom roślin (głównie nurzańcom) u mnie są takie i nie zaobserwowałem problemu nawet przy bezpośrednim nastrzykiwaniu:
1. Rogatek
2. Hygrophila araguaia LANCEA
4. Hedyotis Salzmanii
5. Cryptocoryne PYGMEA najmniejsza ZWARTKA
6. Aromatica Limnophila
7. Eleocharis acicularis -
8. Ludwiga Repenes -
9. CRYPTOCORYNE WENDTII BROWN oraz Green
10.
Anubias Petite TROPICA -
11. Anubias barteri var. barteri TROPICA -
12. Cladophora aegagropila (gałęzatka)
13. Mech Taiwan
14. Mech Christmas
15. Bylaxa japonica (aczkolwiek była tylko kilka dni podczas kuracji)
21 Mech Willow Fontinalis
22.Pogostemon Octopus
23 MARSILEA HIRSUTA
24 MICROSORIUM PTEROPUS WINDELOV
25 HEMIANTHUS MICRANTHEMOIDES
26
ALTERNANTHERA REINECKII MINI
27 DIDIPLIS DIANDRA
28 POGOSTEMON HELFERI
29
AMMANIA SP. BONSAI
30 EUSTERALIS STELLATA
Kosiarki (młode) jako chyba jedyne jedzą tego dziada. Masz co prawda na nie za male akwarium więc jakbyś wpuścił to po podrośnieciu będziesz musiał je oddać lub odsprzedać.
Te dwa czynniki mocno ograniczyły u mnie występowanie glona aczkolwiek prawie całkowicie zniknął gdy przestałem robić cokolwiek...
W kwietniu miałem prócz świąt 2 kouminie i wszystko z dala od miejsca zamieszkania... więc dobry miesiąc nie było mnie w domu - aby nie skakać ze zmianami parametrów zmniejszyłem czas naświetlania z 10 do 7h. Wyłączyłem całkowicie co2. Nie podawałem żadnych nawozów. Nie podmieniałem wody, nie usuwałem martwych roślin, nie czyściłem filtrów - tylko dolewałem wody

Po około miesiącu w jednym baniaczku zniknął całkowicie a w drugim male niedobitki...
Aktualnie podmieniam wodę raz na 2-3 tyg, daje tylko potas i mikro.