Skoro masz już i glony i ślimaki a ani jednych ani 2 nie chcesz to ja zrobiłabym restart. Piach uprażyć w piekarniku, 200* na 30min. Ścianki wymyć, nawet chemią ale trzeba idealnie wypłukać nawet jeśli zajmie to więcej niż godzinę

Nie lać tam oczywiście gorącej wody, znam takich zaaferowanych akwarystów co to wrzątkiem chcieli odkażać.
Nie wiem ile teraz w akwarium czego jest ale roślin szkoda. Jeśli da się coś uratować, jakieś pędy roślin z których da się zetrzeć 100% glony to tak zrobić, rośliny do wiadra i 2 tygodnie na obserwacji czy jakichś tam jaj nie było (pewnie były więc przez te 2 tygodnie trzeba często zmieniać wodę i wszystko szorować... no cóż, nie wiem czy gra warta świeczki). Sprzęt też wyszorować, wkłady, wszystko. Założyć nowe akwarium, nie śpiesząc się ustalić sobie wszystko, handscape,
podłoże itd.
Opcja 2:
Kupić testy, badać parametry, kupić coś na ślimaki (na stadko bocji akwarium trochę za małe) helenki czy coś i doprowadzić akwarium do porządku z glonami zaciemnieniem, easy carbo i cierpliwością. Jeśli glonów jest dużo mało prawdopodobne, żeby większość roślin przetrwało a i ewentualnej obsadzie się te wszystkie kuracje nie spodobają.
A i jeszcze - żadnych soli. W opcji restartu trzeba obserwować rośliny i dolewać wg. tego co one pokazują albo po doedukowaniu się zacząć EI chociaż przy takim oświetleniu skłaniam się ku pierwszemu. W opcji z walką solami i podmianami przywrócić odpowiednie parametry tak, żeby rośliny mogły się rozwijać i prześcignąć glony.
Uhuhu, trochę się rozpisałam a wcale nie planowałam,
powodozenia!