Po dłuższej przerwie w grzebaniu (choinka nieco przysłaniała mi baniaczek

) przyszedł czas na mojego maluszka. Było ostre cięcie, sianokosy na hektarowym polu to mało powiedziane

. Skrobaki i inne cuda także zostały zaprzęgnięte do roboty. Testowo tło na biało, bo przy czyszczeniu lepiej widać. Dojdzie jeszcze troszkę gruzu na ścieżkę. Tyle nowości, no i oczywiście fotka po całym zamieszaniu.
Pozdrawiam
Sebastian