Witam!
Zauważyłem, że na forum jest trochę osób, które trzymają paletki w akwariach roślinnych a obawiam się, że z moim problemem na forum paletkarskim zostałbym "zjedzony"
Akwarystyką zajmuję się z drobnymi przerwami ponad 20 lat, więc uważam, że jakieś doświadczenie posiadam. Przeszedłem przez wiele etapów akwarystyki poczynając od "gupików, mieczyków" poprzez malawi, tanganikę, a ostatnimi czasy starając się zapełnić akwarium roślinami. Ponieważ zwiększyłem zbiornik na większy (450 litrów) chciałem do tych roślin dorzucić paletki. Najpierw był problem z wodą, z kranu leci mi koszmar (16 stopni tww, 25 stopni two, 8 pH ), w końcu wymieszałem pół na pół wodę kranową z woda demineralizowaną, potraktowałem to wszystko jeszcze kationitem plus kwas solny

Suma sumarum woda w zbiorniku ma parametry 4 stopnie tww, 14 stopni two i 6,4 pH, d*py nie urywa, ale plan minimum dla paletek został spełniony.
Po miesiącu do akwarium (w którym pływa trochę pozostałości po starej obsadzie - większość do oddania) wpuściłem 6 malutkich paletek ok 6-7 cm. Jedna niestety padła w ciągu 5 dni, nie jadła w ogóle, chudła strasznie i zdechła. Druga po miesiącu, właściwie bez jakichkolwiek oznak choroby czy też dziwnego zachowania. Trochę mnie to dobiło, ale pozostałe 4 trzymają się już ponad 3 miesiące, więc założyłem, że warunki nie są najgorsze. W międzyczasie cotygodniowe podmiany ok 15% wody mieszaniną pół na pół kranvita + woda demi z dodatkiem kwasu solnego. Rośliny rosną ok, z glonami dużych problemów nie mam. Może ciut więcej światła by się przydało bo mam 0,4 W/l. Regularne pomiary pH i tww dawały pozytywne wyniki ( 6,4 do 6,8 pH i tww 4-5 stopni). Więc "nadejszła wiekopomna chwila" i w końcu zakupiłem 4 (względnie) duże osobniki. Przy okazji jeszcze szybciutki pomiar wszystkich parametrów wody i co się okazuje? pH 6,4, tww 4 stopnie, wszystko super, ale mierzona teraz dopiero od 2 miesięcy(mea culpa) twardość ogólna wychodzi 22! No to siadam i zaczynam kombinować jakim cudem aż tyle skoro nawet kranvita plus demi powinna dać 13 stopni maks. Zawartość akwarium odpada - poza
korzeniami, żadnych ozdób,
podłoże obojętne. I nagle olśnienie: nawozy!!! Nawożę suchymi solami korzystając z jednego z kalkulatorów parametry wody to: NO3 - 10mg/l, PO4 - 0,8mg/l, Fe - 0,25 mg/l. No ale do wody podaje też magnez w postaci uwodnionego siarczanu magnezu. Magnezu w wodzie nie mierzę bo testów do wody słodkiej nie widziałem, a dostępu do spektrometru nie mam. Poza tym nawóz mikro też wpływa na twardość ogólną, gdyż jony metali też ją zwiększają.
No i teraz pytanie co dalej? Opcje:
- olać two, nawozić jak nawożę, obserwować ryby - może się przyzwyczają;
- gwałtownie zmniejszyć nawożenie, może zupełnie zrezygnować z Mg i mocno ograniczyć mikro, zmniejszyć liczbę roślin;
- pójść na kompromis - zmniejszyć dawki nawozów powiedzmy o połowę, bardziej wymagające rośliny oddać.
A może ta twardość nie z nawożenia? Tylko z czego? Zamków, czaszek, nurków w akwarium nie posiadam

Kamieni żadnych też nie.
W każdym razie proszę o pomoc.
Z góry dziękuję i pozdrawiam
Robert