Z nim to nigdy nic nie wiadomo. Mógł, ale nie musiał. Skoro był łysy, to mu źle u Ciebie. To straszna maruda jest, nie lubi prądu wody, nie lubi jak go dotykać, no i nawożenie musi być trafione, a o to trzecie najtrudniej. U mnie rośnie jak głupi, ale jeśli go dotykam (przy podmianie wody, bo zbiera wszystkie możliwe śmieci), to następnego dnia jest "wkurzony", zmarnowany i za chwilę jakoś mu przechodzi, to samo było jak wlewałam świeżą wodę nad nim - następnego dnia zmarniały mu końcówki, ale też mu w końcu przeszło.
Więc w sumie nigdy nic nie wiadomo. Jeśli masz go jeszcze w akwarium to zostaw go w absolutnym spokoju, to może odbije.