Witam.
Nie za bardzo wiedziałem w jaki temat wrzucić ten post bo zawiera w sobie kilka różnych.
Na początku przedstawię obecny baniak:
200l - BN/T - Michał B
Obecny układ funkcjonuje od lutego br
100x40x50 mm - 200l
Pokrywa z belką aluminiową firmy Aquastel + 3 Lampy Glass LED 24 W (2x PLANT + 1x POWER)
Czas świecenia od 12:30 do 19:30 (załączane i wyłączane po 1 co 15 min)
CO2 podawane z butli 20h/ dobę (23-19)
Podłoże - Substrat podżwirowy Tropica (ilość wg zaleceń producenta) i na niego żwirek rzeczny kwarcowy + kulki gliniano-torfowe. Plaża również ze żwirku o mniejszej frakcji.
Ozdoby -
Korzenie + scenery stone
Filtracja - Eheim 2273 (1050 l/min) + na wejściu prefiltr z kubełka SunSun HW-602 - od początku
- SunSun HW 603B (400l/min) - od 2-ch tygodni
Grzałka przepływowa HYDOR - temperatura 26 stopni
Nawożenie - ten temat rozwinę poniżej
Rośliny:
anubias nana mini
microsorium windelov
eleocharis parvula
alternanthera reineckii mini
staurogyne repens
Rotala rotundifolia colorata
pogostemon erectus
pogostemon helferi
Lobelia cardinalis mini
hydrocotyle tripartita
Ludwigia repens
Samolus valerandii
Nymphoides hydrophylla Taiwan
Obsada:
7x skalar
ok 10-12 otosków
15 - mieczyki
1x molinezja
2x razbora klinowa
10x neon czerwony
ok 15 gupików endlera
3x danio pręgowane
5
krewetki amano
min 40 krevetek blue velvet
zatoczki różowe
Parametry wody z dnia wczorajszego (testy kropelkowe Zoolek):
GH - 16
KH - 9
pH - 6,7
NO2 i NH3 - 0
NO3 - 20
P04 - 0,75
Fe - 0
Teraz krótka historia. Baniak po restarcie w lutym br. Było nawożone regularnie nawozami Planta activ - Makro, micro wg zaleceń producenta, po podmiankach również potas. Do wakacji wszystko było ok, rośliny ładnie roszły bez większych problemów. Przez wakacje trochę zaniedbałem nawożenie i podmianki (z braku czasu) i teraz bujam się "efektami tego". Najpierw był krasnale które udało mi się zwalczyć miejscowym podawaniem carbo. W międzyczasie doszły nitki (miękkie które łatwo można usunąć) oraz nalot na szybie, liściach i korzeniach) Było dużo kombinowania ze światłem (głównie zmniejszanie czasu, świecenie 2 lub jedną lapmą itp). Mimo tego starałem się utrzymywać odpowiedni stosunek NO3 do PO4 wg tabeli Redfielda. W końcu w zeszłym tygodniu przy okazji wymiany szafki pod akwarium zrobiłem małą rewolucję. Dołożyłem drugi filtr wspomagający, mechanicznie usunąłem znaczną ilość zaglonionych fragmentów roślin, podmieniłem 60 procent wody. Ustawiłem czasy świecenia jak w opisie powyżej. Cały czas monitoruję stosunek NO3 do PO4. Ryby mają się dobrze. Rośliny (wydaje mi się) zaczynają troszkę szybciej się rozwijać (chociaż alternanthera reineckii mini jest w tragicznym stanie, ale dalej rośnie). Wypada mi teraz poczekać cierpliwie jakie to przyniesie efekty długoterminowo. Prosiłbym o jakąś konstruktywną krytykę lub sugestie czy w dobrym kierunku idę? Chciałbym po prostu wyjść z tej sytuacji bez restartu. Z tego co widywałem już u innych użytkowników na tym forum bywały już gorsze przypadki z których wychodzili.