Witam.
Proszę o pomoc, bo wygląda na to, że moje rośliny są skazane na zagładę. Szukam informacji w internecie i chociaż znalazłem zdjęcia z nitkami podobnymi do mojej waty, to zero informacji na ten temat.
30 stycznia wystartowałem zbiornik o pojemności netto ok 50l.
Podłoże: Amazonia,
światło: led 13x3W zimne + 3x3W czerwone, 1 tydzień 5 godzin, teraz 6,
CO2: z butli w czasie świecenia ok. 1bąbelek/sek,
filtr: Tetra 700, na górze wkłady gąbkowe które były na wyposażeniu, dwa dolne koszyki z keramzytem, działa 24h.
Temperatura: 24st.
GH: 2,
KH: na początku 6, teraz 4,
pH: 6,5-6,7 zależy od pory,
NO2: na początku 0,7, teraz 0,05. na starcie dałem 25ml bakterii Seachem i potem codziennie 3ml.
NO3: 3-4, trudno określić testem JBL
K: na początku nie miałem testu i dałem bardzo mało nawozu Easy-Life 5ml. 5 i 4 lutego pomyślałem, że to mało i dodałem w 2 dawkach jeszcze w sumie 50ml. Trochę się śpieszyłem, bo biała wata zaczęła mi niszczyć sitowie drobne. Potem kupiłem test i wyszło 50 jednostek potasu.
Reszty nie znam.
Woda: z kranu częściowo po zmiękczaczu bo mam bardzo twardą. Po zalaniu przez 4 dni lekko mleczna, potem kryształ.
Potasu już nie leję, bo jest dużo.
Od 3 dni daję 1,5 ml easycarbo.
8 lutego podmieniłem 15l wody zlanej z innego, dojrzałego zbiornika.
Mam
korzenie bardzo ciemne i ciężkie, które trochę barwią wodę.
Staram się nie dłubać w podłożu.
7 lutego w puściłem na zwiad 3 małe czerwone
krewetki. Wcinają glony i chyba mają się dobrze. Chcę zwiększać obsadę, ale mam problem.
Część dna obsadziłem sitowiem drobnym z żelu. Posadziłem też takie zwykłe długie, wąskie trawy - z wody. Duże liście traw zaczęły żółknąć po 2 dniach i oklapły.
Jeden położył się na dwóch kępkach sitowia i po 2 dniach te kępki zaczęły robić się białe. Nie żółte, tylko siwe. Zauważyłem , że w tych miejscach są pokryte jakby białą, rzadką watą o dość długich nitkach, poukładanych w różnych kierunkach. Bielenie i wata zaczęła się roznosić po przyległych kępkach. Ewidentnie zarażają się kontaktowo.
Obecnie mam zbielałe 60-70% trawnika i nie wygląda na to, żeby taka roślina mogła odżyć. Tym długim trawom poodcinałem żółte, rozpływające się liście. Dwie rośliny zniknęły, a u 5 pozostałych młode listki jeszcze walczą - nie wyglądają źle.
Do pnia mam przywiązane microzorium, które jeszcze wczoraj nie było zarażone tą watą, a dzisiaj rano jedna roślina już straciła kolor, zaczęła się rozpuszczać i pokryła się watą. Widzę też początki waty i rozpuszczające się pojedyncze listki na sąsiednich egzemplarzach.
Posadziłem 3 kępki małego heńka z żelu, który zżółkł, pokrył się watą i rozciapał.
Rośliny bardzo dokładnie wypłukałem z żelu przed posadzeniem.
Pod mikroskopem 40x widać, że ta wata nie zawiera chlorofilu ani nie widać podziału nitki na komórki. Próbowałem to zbierać z trawek patyczkiem ale to syzyfowa praca.
Czy ktoś coś takiego miał? Ktoś wie co z tym zrobić? Wygląda na to, że wszystko zgnije.