Dzień dobry. Mam od 3 tygodni nowy zbiornik. Od kilku dni pojawiły się u mnie glony nitkowe oraz dziwny nalot na roślinach. Osad jest koloru szarawego. Gównie osadza się na liściach roślin. Większe skupiska tego osadu zauważyłem w prawej części zbiornika, gdzie jest wlot i wylot filtra. Raczej też występuje tam, gdzie jest więcej świata. Pojawia się na wszystkich roślinach. Tak jak na zdjęciach wygląda trochę jak glon, ale po próbie usunięcia osadu okazało się, że schodzi bardzo łatwo. Można usunąć go bez problemu ruchem wody. Gdy oczyściłem liście z tego osadu, woda zrobiła się lekko mętna, przez jakieś 15 minut wszędzie pływały resztki po osadzie (przypominały strukturą pleśń).
Pytanie czy ktoś jest w stanie zidentyfikować ten osad i jak się z nim uporać.
Poniżej zdjęcia i dane.
Akwarium 60x40x30
Filtr fluval 207
Lampa Sinkor LED II 60 cm WRB 22W
Podłoże aktywne QualDrop PLATINIUM SOIL
Rośliny:
Anubiasy, Microsoria, Rotala,
Hygrophila corymbosa,
Egeria densa, mech jawajski
Hygrophila corymbosa dwarf mini (rośnie bardzo slabo) i Cryptocoryna (radna z koszyka jedna z invitro, obie dopada
cryptocoryne melt)
Trochę kamieni i
korzenie (były moczone, ale nie długo, polane wrzątkiem)
Wodę poodmieniałem przez pierwszy tydzień co dwa dni ok 20%. Następnie co tydzień 20%. Woda zawsze odstana z uzdatniaczem.
Nie stosuje CO2, zamiast tego dodaję do wody Carbo one z Qualdrop
Dawkuję nawóz do wody Qualdrop Basic Grow i Forte Fe dwa razy w tygodniu
Dodawałem dwa rodzaje bakterii AQUAFOREST AF Life Essence oraz Seachem Stability
Na razie bez zwierząt. Zastanawiam się nad wrzuceniem z innego akwarium ślimaka Helmeta by uporal się z glonami nitkowymi i tym osadem.
Proszę o pomoc. Z góry dziękuję.